<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032</id><updated>2012-01-14T08:55:17.187+01:00</updated><category term='driver'/><category term='serial'/><category term='bornholm'/><category term='medycyna'/><category term='muzyka'/><category term='web'/><category term='php'/><category term='bazy danych'/><category term='podróż'/><category term='mac os x'/><category term='django'/><category term='blog'/><category term='użyteczność'/><category term='programowanie'/><category term='mvc'/><category term='aplikacja'/><category term='komputery'/><category term='nauka'/><category term='python'/><category term='prawdy życiowe'/><category term='katie melua'/><category term='fun'/><category term='film'/><category term='hardware'/><category term='vista'/><category term='koncert'/><title type='text'>macbirdie.net</title><subtitle type='html'>finding the balance</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>39</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-6290211592458183480</id><published>2009-08-19T17:54:00.001+02:00</published><updated>2009-09-05T18:12:58.031+02:00</updated><title type='text'>Domowy serwer na bazie Ubuntu Server Karmic Koala</title><content type='html'>&lt;h2&gt;Wstęp&lt;/h2&gt;  &lt;p&gt;Jak skonfigurować domowy serwer pełniący funkcje NAT, firewalla, serwera uPNP (do dynamicznego przekierowania portów dla np. Skype czy choćby transferów plików w Gadu-Gadu), serwera iTunes, DHCP, lokalnego przyspieszacza DNS (bind9), przyspieszacza WWW (transparent proxy za pomocą Squid 3), usługi pobierania plików poprzez BitTorrent z możliwością kontroli przez WWW lub aplikację kliencką (dzięki transmission-daemon).&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Do tego celu użyję dość przyjemnego w konfiguracji Ubuntu Server, w wersji zwanej kodowo Karmic Koala (wkrótce, już oficjalnie, 9.10).&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Zakładam że dostęp do Internetu uzyskujemy przez urządzenie zewnętrzne, dostarczone przez operatora, podłączone za pomocą kabla sieciowego do serwera. Inne konfiguracje, jak np. modem DSL podłączony przez USB, także są możliwe, jednak ich ustawienie zostawiam w gestii czytelnika.&lt;/p&gt;  &lt;h2&gt;Konfiguracja sprzętowa&lt;/h2&gt;  &lt;p&gt;Mój serwer to stosunkowo żwawy staruszek o następujących parametrach:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;Pentium III 933 skręcony na 466MHz - chłodzony pasywnie pióropuszem Zalmana, ogrzane powietrze odciągane przez zasilacz - temperatura 32-36°C, także w gorące dni &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;512MB RAM (DDR 133) &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Seagate Barracuda IV 60GB - tu rzecz jasna polecam coś większego &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;dwie karty sieciowe 1Gbps, choć może z jedną nieco przesadziłem, ponieważ i tak łączy się ona z modemem kablowym UPC z prędkością 100Mbps. Z drugiej strony karty gigabitowe nie są znacząco droższe od 100 megabitowych, więc nie stanowi to problemu. Zawsze mamy nieco lepszy sprzęt na wypadek, gdyby operatorzy zaczęli nam wreszcie do domów podpinać gigabitowe łącza światłowodowe. ;) &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p&gt;Na razie jest to lekko chaotyczny zrzut kroków, jakie popełniłem po kolei, by z czystej instalacji stworzyć dość fajnie działający serwerek domowy. Jak czas pozwoli, rozwinę go nieco i uporządkuję.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Gdyby pójść zgodnie z opisem, myślę że skonfigurowanie serwera można zamknąć w dwóch godzinach od zainstalowania.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Pewne elementy konfiguracji powinno dać się jeszcze przyspieszyć, wykorzystując nieco magii uniksowych poleceń grep/sed/awk, jednak nie jestem w nich szczególnie biegły, zatem nie będę ryzykował. ;)&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Przy instalacji wybrałem opcje &amp;quot;LAMP&amp;quot;, &amp;quot;DNS&amp;quot;, &amp;quot;Samba&amp;quot;. W razie gdyby czegoś brakowało, a będzie potrzebne przez inne usługi, które będziemy instalować na następnym etapie, zostaną przez Ubuntu doinstalowane.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;strong&gt;Uwaga!&lt;/strong&gt; Przy instalacji Ubuntu Server może być warto wybrać opcję LVM dla dysków, albo zarezerwować sobie nieco miejsca na takie wolumeny na dysku. Dzięki temu w łatwy sposób będzie można stworzyć udziały Windows obsługujące &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Shadow_Copy"&gt;shadow copy&lt;/a&gt;, tj. zachowujące historię zmodyfikowanych plików i pozwalające do nich wracać w dowolnym momencie. Funkcja ta istnieje od Windows 2000, serwer Samba obsługuje ją poprzez vfs, za pomocą modułu shadow_copy. Konfiguracja shadow copy jest dość prosta. Póki nie spróbuję samemu i nie udokumentuję, polecam opis wyglądający na dość przyjemny: &lt;a href="http://www.wlug.org.nz/SambaShadowCopyHowto"&gt;SambaShadowCopyHowto&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Czego jeszcze w opisie brakuje, to konfiguracja związana z opcjami oszczędności energii. Ze względu na posiadany procesor, usług wykorzystujących Cool'n'Quiet w procesorach AMD czy SpeedStep nie będę konfigurował, ale warto się nimi zainteresować. Procesor w tego typu serwerze mimo wszystko większość czasu będzie się dość nudził, zatem będzie działał na minimalnych przewidzianych przez producenta obrotach. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Można natomiast zająć się ustawieniem chociażby wyłączania dysku/dysków po ustalonym czasie. Gdy nieco ten temat rozpoznam, także pod względem zorientowania się, jak uczynić by Ubuntu jak najrzadziej odwoływał się do dysku by nie budzić go zbyt często, uzupełnię ten opis. Tu można zdziałać z ekstremalnie opóźnionymi zapisami na dysk, przechowywaniem większej ilości danych w pamięci (np. preload.d dla plików uruchamialnych i bibliotek). Szczególnie ciekawą z technicznego punktu widzenia opcją, z jaką się spotkałem, to &amp;quot;położenie&amp;quot; (przy użyciu unionfs) systemu plików trzymanego w pamięci RAM na drzewie katalogów /var/log. W tym wypadku nawet częste zapisy do logów nie wywołują zapisów na dysk, wszystko odbywa się w pamięci. Jednak w razie powieszenia systemu lub awarii zasilania wolę zachować informacje z logów.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Większość opisów instalacji Linuksa na kartach pamięci lub pendrivach te kwestie podejmuje, zatem warto się zainteresować.&lt;/p&gt;  &lt;h2&gt;Kroki konfiguracji&lt;/h2&gt;  &lt;h3&gt;&lt;/h3&gt;  &lt;h3&gt;Pierwsza “paczka”&lt;/h3&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;apt-get install mercurial etckeeper mc linux-igd transmission-cli transmission-daemon squid3 dhcp3-server traceroute&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Zauważcie że nigdzie, w przeciwieństwie do innych dokumentów instalacji czy konfiguracji Ubuntu czy innych systemów linuksowych, nie dodaję sudo przed komendami. W takim “ciągu” wydawanych komend administracyjnych wolę odpalić basha z uprawnieniami roota, tj.&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;sudo bash&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Ale oczywiście należy pamiętać, by pracę na koncie administratora zredukować do minimum! Tyczy się to także użytkowania Windows. Gdyby wszyscy tego przestrzegali już od premiery Windows XP, swiat byłby dziś znacznie lepszy. ;)&lt;/p&gt;  &lt;h3&gt;Etckeeper&lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;Przekonfigurować &lt;a href="http://kitenet.net/~joey/code/etckeeper/"&gt;etckeeper&lt;/a&gt; na Mercurial (korzystam z hg na co dzień, zatem dla mnie jest to bardziej znajome narzędzie, niż bzr).&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Odkomentować opcję w /etc/etckeeper/etckeeper.conf: &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;VCS=&amp;quot;hg&amp;quot;&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;zamiast domyślnej&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;VCS=”bzr”&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;h3&gt;Serwer DNS&lt;/h3&gt;  &lt;h4&gt;Plik /etc/bind/named.conf.options &lt;/h4&gt;  &lt;p&gt;Odkomentować forwarders, wstawić adresy ip serwerów DNS dostawcy połączenia internetowego, u mnie:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;forwarders {      &lt;br /&gt;&amp;#160;&amp;#160;&amp;#160; 62.179.1.63; 62.179.1.62;       &lt;br /&gt;};&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Restart serwera&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;/etc/init.d/bind9 restart &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;(choć może wystarczyłby reload, tę opcję zalecam częściej, by nie przerywać działania usług tylko dla zmiany w pliku konfiguracyjnym. Z tego co wiem, większość usług, przynajmniej tych popularnych, interpretuje wysłanie sygnału SIGHUP jako rozkaz przeładowania konfiguracji)&lt;/p&gt;  &lt;h3&gt;Resolver&lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;W /etc/resolv.conf dodać serwer lokalny, 127.0.0.1 do DNSów, przed pozostałymi już ustawionymi (w czasie konfiguracji DHCP przy instalacji serwera), &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;nameserver 127.0.0.1 &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Sprawdzić działanie forwardowania DNS: &lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;Uruchomić komendę dig google.com dwukrotnie &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Za drugim razem, w odpowiedzi, linijka ;; SERVER: będzie zawierała 127.0.0.1#53. Jeśli nie, coś jest nie tak, RTFM! ;) &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;h3&gt;Denyhosts&lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;Jeśli nasz serwer jest bombardowany próbami zalogowania na losowe konta poprzez SSH, dobrze jest mieć denyhosts, który automatycznie będzie namolne maszyny blokował po kilku nieudanych próbach.&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;apt-get install denyhosts&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Domyślna konfiguracja jest całkiem w porządku, choć daemon jest ustawiony tak, by monitorować nowych upierdliwych “gości” co 30 sekund. W tym czasie zdąży taki wykonać przynajmniej kilkanaście prób zalogowania, a nie chcemy zaśmiecania logu. W pliku /etc/denyhosts.conf przestawiłem tym samym ten czas na 10 sekund:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;DAEMON_SLEEP = 10s&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Zakładając że sami nie będziemy próbowali za często logować się na konta które na naszym serwerze nie istnieją, można nieco ostrzej reagować na takie “ataki”, zmniejszając liczbę tolerowanych prób do 2&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;DENY_THRESHOLD_INVALID = 2&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Myślę że kolekcjonować blokowanych adresów na dłużej niż 3 dni nie ma potrzeby:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;PURGE_DENY = 3d&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Zobaczymy, o ile czystsze logi będą w ciągu tygodnia. :)&lt;/p&gt;  &lt;h3&gt;Transmission Daemon&lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;Konfigurujemy transmission-daemon. Trzeba upewnić się, że transmission-daemon jest zatrzymany, inaczej nadpisze ustawienia w /etc/transmission-daemon/settings.json &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;/etc/init.d/transmission-daemon stop&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;W pliku ustawień: &lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;by móc sterować za pomocą klienta webowego lub innych aplikacji sterujących zdalnych (dla Windows jest &lt;a href="http://code.google.com/p/transmission-remote-dotnet/"&gt;http://code.google.com/p/transmission-remote-dotnet/&lt;/a&gt; )       &lt;ol&gt;       &lt;li&gt;do rpc-whitelist po przecinku dodać adresy sieci lokalnej, u mnie 192.168.1.* &lt;/li&gt;     &lt;/ol&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;ol&gt;   &lt;li&gt;umożliwiamy ustalanie innych ograniczeń szybkości transferów w dni robocze, gdy nikogo nie ma w domu, by torrentów nie pobierać z pełną prędkością cały dzień, utrudniając działanie innych usług sieciowych      &lt;ol&gt;       &lt;li&gt;&amp;quot;alt-speed-enabled&amp;quot; na true &lt;/li&gt;     &lt;/ol&gt;   &lt;/li&gt; &lt;/ol&gt;  &lt;ol&gt;   &lt;li&gt;&amp;quot;max-peers-global&amp;quot; na 100 &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&amp;quot;peer-socket-tos&amp;quot; na 32 - później spróbujemy na firewallu ustawiać priorytet pakietów bittorrentowych na niski, by nie zakłócać działania innych usług &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&amp;quot;preallocation&amp;quot; na 0 - domyślnie przy pobieraniu torrenta od razu rezerwowane jest miejsce na dysku na całą jego zawartość, ustawiamy na 0, jeśli tego nie chcemy &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&amp;quot;rpc-password&amp;quot; na &amp;quot;transmission&amp;quot; - bo nie potrzebujemy mocnych zabezpieczeń, jeśli mamy sterować zdalnie tylko z sieci lokalnej &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&amp;quot;speed-limit-down-enabled&amp;quot; na true &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&amp;quot;speed-limit-up-enabled&amp;quot; na true &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&amp;quot;upload-slots-per-torrent&amp;quot; na 10, albo wedle preferencji &lt;/li&gt; &lt;/ol&gt;  &lt;h3&gt;Logowanie startu systemu&lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;W /etc/default/bootlogd opcję BOOTLOGD_ENABLE ustawić na Yes &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Może się przydać.&lt;/p&gt;  &lt;h3&gt;Linux Internet Gateway Daemon&lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;linux-igd to usługa uPNP, umożliwiająca ustawianie przez aplikacje sieciowe przekierowania portów z najbliżej położonej bramki internetowej/firewalla. uPNP wykorzystuje Skype, uTorrent, do ustawiania portów sieciowych dla nasłuchiwania ruchu przychodzącego.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W /etc/default/linux-igd &lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;EXTIFACE na interfejs sieciowy zewnętrzny, prowadzący do internetu, u mnie &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;EXTIFACE=eth0&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;INTIFACE na interfejs sieciowy sieci lokalnej, u mnie &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;INTIFACE=eth1&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Można zrestartować serwer lub przeładować konfigurację:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;/etc/init.d/linux-igd restart&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;h3&gt;Firewall&lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;Korzystamy z domyślnie instalowanego ufw – uncomplicated firewall. Jest prosty w użyciu i jest standardową opcją we wszystkich Ubuntu, to jego dwie niezaprzeczalne zalety.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W pliku /etc/default/ufw - do IPT_MODULES dodać moduł nf_conntrack_netbios_ns, zatem u mnie: &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;IPT_MODULES=&amp;quot;nf_conntrack_ftp nf_nat_ftp nf_conntrack_irc nf_nat_irc nf_conntrack_netbios_ns&amp;quot;&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Konfigurujemy NAT wg &lt;a href="https://help.ubuntu.com/9.04/serverguide/C/firewall.html"&gt;oficjalnej dokumentacji&lt;/a&gt;: &lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;w /etc/default/ufw DEFAULT_FORWARD_POLICY na &amp;quot;ACCEPT&amp;quot; &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;odkomentowujemy w /etc/ufw/sysctl.conf linijkę net/ipv4/ip_forward=1 &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;odkomentowujemy w /etc/ufw/sysctl.conf linijkę net/ipv6/conf/default/forwarding=1 &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;w /etc/ufw/before.rules dodajemy następujący kod, przed sekcją *filter &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;# nat Table rules      &lt;br /&gt;*nat       &lt;br /&gt;:POSTROUTING ACCEPT [0:0]       &lt;br /&gt;# Forward traffic from eth1 through eth0.       &lt;br /&gt;-A POSTROUTING -s 192.168.0.0/24 -o eth0 -j MASQUERADE       &lt;br /&gt;# don't delete the 'COMMIT' line or these nat table rules won't be processed       &lt;br /&gt;COMMIT&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Ta konfiguracja zakłada że chcemy przekierowywać ruch z sieci lokalnej z interfejsu eth1 na interfejs zewnętrzny, eth0. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Maskę adresów ip należy zmienić na odpowiednią, u mnie 192.168.1.0/24.&lt;/p&gt;  &lt;h4&gt;Otwieramy porty usług&lt;/h4&gt;  &lt;p&gt;Aby po włączeniu firewalla można było się łączyć na SSH z wewnątrz i zewnątrz:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;ufw allow ssh&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Odpalamy firewall:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;ufw enable&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Dodać regułę zezwalającą na wysyłanie zapytań od DNS z sieci lokalnej &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;ufw allow from 192.168.1.0/24 to any app bind9 &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Dodać regułę zezwalającą na połączenie SMB komputerów Windows do udziałów udostępnionych na serwerze &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;ufw allow from 192.168.1.0/24 to any app samba &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Otwieramy port do zarządzania transmission-daemonem z zewnątrz &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;ufw allow from 192.168.1.0/24 to any port 9091 &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Aplikujemy reguły tradycyjnie komendami: &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;ufw disable &amp;amp;&amp;amp; ufw enable &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;h3&gt;SQUID&lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;Ustawiamy SQUID jako proxy przezroczysty, tj. przekierowujący każde odwołanie HTTP na port 80 z sieci wewnętrznej na port własny, domyślnie 3128, tym samym przechowując w pamięci podręcznej wszystkie statyczne pliki przychodzące z internetu - przy kilku komputerach w sieci daje to dość zauważalną poprawę szybkości działania odwiedzanych przez domowników stron. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Tutaj edytujemy plik /etc/squid3/squid.conf&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W sekcji acl dodajemy: &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;acl localnet src 192.168.1.0/24 &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Odkomentowujemy linijkę &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;http_access allow localnet &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Do linijki http_port 3128 dodajemy &amp;quot;transparent&amp;quot;, bez znaków cudzysłowia, tj. &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;http_port 3128 transparent &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Linijka cache_dir: &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;cache_dir aufs /var/spool/squid3 500 16 256 &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;aufs to asynchroniczny &amp;quot;system plików&amp;quot;, operacje na plikacj pamięci podręcznej nie będą blokowały głównego procesu squid, co może poprawić wydajność &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;500 - rozmiar pamięci podręcznej w megabajtach &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;16 i 256 to odpowiednio liczba podkatalogów pierwszego i drugiego poziomu w drzewie katalogów pamięci podręcznej, może tak pozostać, nie ma większego znaczenia w naszych zastosowaniach &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p&gt;maximum_object_size zwiększamy do 30000 KB - w takim maksymalnym dopuszczalnym rozmiarze obiektu przechowywanego zmieszczą się już wszelkie pliki aktualizacji, np. firefoksa, co dla kilku komputerów może znacząco poprawić wydajność sieci &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Logformat - parametr ustawiający format, w jakim będzie wypełniany plik log dostępny w /var/log/squid3/access.log: &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;logformat custom %&amp;gt;a [%tl] &amp;quot;%rm %ru HTTP/%rv&amp;quot; %Hs %&amp;lt;st %Ss:%Sh &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Ten jest bardziej czytelny od domyślnego, ale domyślny może być czytany przez standardowe logparsery, o ile chcemy takich używać, zatem wedle uznania &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Konieczne jest ustawienie na firewallu przekierowania odwołań do serwerów internetowych na porty 80, na serwer Squid, port 3128, zatem dodajemy w regule *nat w /etc/before.rules, za -A POSTROUTING liniki &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;# Forward port 80 requests to transparent squid proxy&lt;/p&gt;    &lt;p&gt;-A PREROUTING -i eth1 -p tcp -m tcp --dport 80 -j DNAT --to-destination 192.168.1.2:3128&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Zostawiłem komentarz dla zachowania czytelności pliku konfiguracyjnego.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Tu 192.168.1.2 to adres serwera w sieci wewnętrznej, jednak nie ustawiliśmy go jeszcze.&lt;/p&gt;  &lt;h3&gt;Serwer DHCP &lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;Najlepiej by komputery w wewnętrznej sieci nie wymagały żadnych ustawień sieciowych, zatem dobrze jest ustawić usługę DHCP, by wszystkie potrzebne parametry przekazał serwer. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W /etc/dhcp3/dhcpd.conf &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;option domain-name-servers 192.168.1.2; &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Każdy komputer otrzyma informację, iż pod tym IP jest serwer nazw domenowych. Można wedle uznania dodać też awaryjnie serwery dostawcy internetowego &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;subnet 192.168.1.0 netmask 255.255.255.0 {&amp;#160; &lt;br /&gt;&amp;#160; range 192.168.1.100 192.168.1.240;&amp;#160; &lt;br /&gt;&amp;#160; option routers 192.168.1.2;       &lt;br /&gt;} &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Tym samym serwer DHCP będzie przydzielał komputerom adresy z podanych zakresów ip, a jako bramkę internetową poda 192.168.1.2. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Przydatną opcją jest też możliwość przydzielania na stałe numerów IP konkretnym komputerom, a raczej ich kartom sieciowym.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Za to odpowiedzialna jest sekcja host &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;host dev {&amp;#160; &lt;br /&gt;&amp;#160; hardware ethernet 00:1B:FC:70:CF:D3;       &lt;br /&gt;&amp;#160; fixed-address 192.168.1.69;       &lt;br /&gt;}&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Przydzieliłem tym samym komputerowi z kartą sieciową o podanym MACu stały numer 192.168.1.69. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Choć dla przekierowania portów większość &amp;quot;nowoczesnych&amp;quot; aplikacji stosuje usługi uPNP i NAT-PMP, a tę pierwszą nasz serwer udostępnia, czasem przydaje się jednak przydzielenie stałego numeru wybranej maszynie lub kilku oraz ustawieniu dla nich przekierowania portów na stałe. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Uruchamiamy ponownie serwer dhcp: &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;/etc/init.d/dhcp3-server restart (tradycyjnie, powinien wystarczyć reload)&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;h3&gt;Konfiguracja interfejsów sieciowych&lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;Ustawiamy ostateczne adresy ip serwera dla wewnętrznej i zewnętrznej sieci &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W /etc/network/interfaces &lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;dla eth0 zostają domyślne, gdyż serwer będzie otrzymywał numer IP publiczny od modemu kablowego &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;dla eth1: &lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;auto eth1      &lt;br /&gt;iface eth1 inet static       &lt;br /&gt;address 192.168.1.2       &lt;br /&gt;netmask 255.255.255.0&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Restartujemy sieć:&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;/etc/init.d/networking restart &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Teraz najlepiej zrestartować serwer, by sprawdzić, czy wszystko dobrze funkcjonuje od momentu startu serwera. &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;reboot &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Teraz można przepiąć kabel sieciowy do karty interfejsu wewnętrznego.&lt;/p&gt;  &lt;h3&gt;iTunes media server – Firefly&lt;/h3&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;apt-get install libid3tag0 mt-daapd &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Otwieramy port serwera mediów dla sieci wewnętrznej &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;ufw allow from 192.168.1.0/24 to any port 3689 &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;I aktualizujemy ustawienia firewalla &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;ufw disable &amp;amp;&amp;amp; ufw enable &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Tworzymy użytkownika media, opcja -m każe utworzyć katalog domowy.&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;useradd media -m &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Zakładamy katalog /home/media/music &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;mkdir /home/media/music      &lt;br /&gt;chmod 777 /home/media/music - uprawnienia do modyfikacji katalogu dla wszystkich &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Dodajemy katalog /home/media/music do udziałów Samba, by był dostępny do zapisu dla maszyn Windows&lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;[media]      &lt;br /&gt;path = /home/media/music       &lt;br /&gt;guest ok = yes       &lt;br /&gt;writable = yes       &lt;br /&gt;comment = iTunes Media Folder&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Przeładowujemy konfigurację serwera Samba: &lt;/p&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;/etc/init.d/samba reload &lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;p&gt;Teraz można wejść z dowolnej maszyny Windowsowej do katalogu media na serwerze i wgrać biblioteczkę muzyki.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W panelu administracyjnym, dostępnym pod &lt;a href="http://ip_serwera:3689"&gt;http://ip_serwera:3689&lt;/a&gt; (user: admin, hasło mt-daap) ustawiamy stosowne opcje, /home/media/music jest ustawiony domyślnie.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W &lt;em&gt;Server Status&lt;/em&gt; konsoli Firefly odpalamy &lt;em&gt;Start Full Scan&lt;/em&gt;, by odnalazł nasze utworki. Gdy uruchomimy iTunes, serwer Firefly powinien się pojawić jako jedno ze źródeł muzyki.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Można ustawić użytkowników i hasła dla serwera mediów, ale ... ufamy współlokatorom jako tako. ;) &lt;/p&gt;  &lt;h3&gt;Robimy z serwera wieżę: &lt;a href="http://mpd.wikia.com/wiki/Music_Player_Daemon_Wiki"&gt;Music Player Daemon&lt;/a&gt; ;) &lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;Ta usługa działająca na serwerze pozwala odtwarzać bezpośrednio z niego muzykę, natomiast sterować nim można za pomocą szeregu aplikacji klienckich, także dla Windows, Windows Mobile czy iPhone/iPod Touch.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Już wkrótce!&lt;/p&gt;  &lt;h3&gt;Na koniec&lt;/h3&gt;  &lt;p&gt;Być może stawianie pełnych serwerów DHCP i DNS dla niewielkiej domowej sieci to nieco za dużo, powinien wystarczyć znacznie mniej rozbudowany dnsmasq, spełniający funkcję prostego cache DNS i serwera DHCP.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Jeżeli macie uwagi merytoryczne, szczególnie z punktu widzenia bezpieczeństwa systemu, ale i zasad administracji systemami linuksowymi, proszę o komentarze. Nie jestem szczególnie zaawansowanym użytkownikiem linuksa, nie jest to moja działka, chcę po prostu działający domowy serwer o dość szerokim spektrum zastosowań, których raczej proste &amp;quot;sieciowe kieszenie na dyski&amp;quot; nie spełnią.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-6290211592458183480?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/6290211592458183480/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2009/08/domowy-serwer-na-bazie-ubuntu-server.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/6290211592458183480'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/6290211592458183480'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2009/08/domowy-serwer-na-bazie-ubuntu-server.html' title='Domowy serwer na bazie Ubuntu Server Karmic Koala'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-7622050261810221161</id><published>2008-11-04T10:27:00.001+01:00</published><updated>2008-11-04T10:32:36.498+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='programowanie'/><title type='text'>Message crackers in windowsx.h</title><content type='html'>Looks like they are documented after all. In &lt;a href="http://support.microsoft.com/kb/83456"&gt;Knowledge Base&lt;/a&gt; though.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-7622050261810221161?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/7622050261810221161/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/11/message-crackers-in-windowsxh.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7622050261810221161'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7622050261810221161'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/11/message-crackers-in-windowsxh.html' title='Message crackers in windowsx.h'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-777590124342260557</id><published>2008-07-29T10:19:00.002+02:00</published><updated>2008-07-29T10:23:10.947+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='django'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='python'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='programowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='web'/><title type='text'>Krok po kroczku - App Engine daje coraz więcej</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/maciej.rutkowski/SIyftB9jd5I/AAAAAAAAAH4/EkEyjsI-4qQ/s1600-h/appengine_lowres%5B43%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border: 0px none ;" alt="appengine_lowres" src="http://lh5.ggpht.com/maciej.rutkowski/SIyftjNis1I/AAAAAAAAAH8/B8lkXi2Tt84/appengine_lowres_thumb%5B41%5D.jpg?imgmax=800" width="100" align="right" border="0" height="79" /&gt;&lt;/a&gt; Tak naprawdę ku zabawie z Django skłoniła mnie &lt;a href="http://www.techcrunch.com/2008/04/07/google-jumps-head-first-into-web-services-with-google-app-engine/"&gt;premiera&lt;/a&gt; Google App Engine parę miesięcy temu. Dotąd nie byłem przekonany zbytnio do programowania aplikacji webowych w Pythonie, ponieważ PHP z Zend Frameworkiem jest całkiem niezłym kawałkiem biblioteki, a przełączenie się na coś zupełnie innego wymaga nieco wysiłku z początku. Ale załączenie Django w GAE SDK było wystarczającą rekomendacją tego projektu, jako rozwiązania dojrzałego i przyjaznego programiście. Google ma zwyczaj akurat o tę grupę dbać całkiem nieźle.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Będąc na co dzień programistą J2ME/J2EE, a tylko w prywatnych projektach robionych w domowym zaciszu wykorzystując bardziej nowoczesne lub po prostu inne zabawki, możliwość poprowadzenia z praktykantem małego projekciku w technologiach tak diametralnie różnych, to swoisty ratunek zdrowia psychicznego. ;)&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Nie dość że zupełnie inne biblioteki, to jeszcze jazda całkowicie bez trzymanki! Jako platforma serwerowa posłuży Google App Engine z Django &lt;a href="http://www.djangoproject.com/weblog/2008/jul/21/10-alpha/"&gt;1.0 alpha&lt;/a&gt;, natomiast po stronie klienckiej jest nic innego jak &lt;a href="http://code.google.com/android/"&gt;Android&lt;/a&gt;, w roli nowoczesnej platformy mobilnej. MIDP to przeżytek przecież. ;)&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Cieszą mnie kolejne aktualizacje App Engine, jak ostatnio wypuszczona wersja 1.1.1, która teraz pozwala na utworzenie 10 aplikacji, zamiast dotychczasowych 3. Dodatkowo poprawiono &lt;a href="http://code.google.com/p/googleappengine/wiki/SdkReleaseNotes"&gt;sporo błędów&lt;/a&gt;, więc może być tylko lepiej. Żeby tak w androidowym SDK poprawili wreszcie najbardziej irytujące niedociągnięcia...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Źródło: &lt;a href="http://googleappengine.blogspot.com/2008/07/some-small-updates.html"&gt;Google App Engine Blog&lt;/a&gt;
&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-777590124342260557?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='related' href='http://googleappengine.blogspot.com/2008/07/some-small-updates.html' title='Krok po kroczku - App Engine daje coraz więcej'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/777590124342260557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/07/krok-po-kroczku-app-engine-daje-coraz_29.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/777590124342260557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/777590124342260557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/07/krok-po-kroczku-app-engine-daje-coraz_29.html' title='Krok po kroczku - App Engine daje coraz więcej'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/maciej.rutkowski/SIyftjNis1I/AAAAAAAAAH8/B8lkXi2Tt84/s72-c/appengine_lowres_thumb%5B41%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-8932126705033548718</id><published>2008-07-08T23:18:00.013+02:00</published><updated>2008-07-10T11:19:33.723+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='django'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='python'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='web'/><title type='text'>Jestem człowiekiem ery Web 1.0...</title><content type='html'>&lt;p&gt;Już jakiś czas chodziło za mną przestawienie się całkowite z programowania webowego w PHP i Zend Framework na coś przynoszącego powiew świeżości i nowoczesności, a także większego porządku składniowego i dyscypliny.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Moje zauroczenie Pythonem trwa od przynajmniej dwóch lat, ale przekonać się do jego zastosowania w webie ciągle nie mogłem. Udało się wreszcie znaleźć do tego sposobność - projekt i w pracy i jeszcze zaległy zaliczeniowy, by móc złożyć pracę mgr z zaliczonym ostatnim semestrem. ;)&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://www.djangoproject.com/"&gt;Django&lt;/a&gt; wygląda dojrzale i atrakcyjnie, sprawia wrażenie dobrze przemyślanego, a także porządnie wygrzanego w prawdziwych projektach, nie skupionego tylko na szybkim napisaniu aplikacji z tutoriala, by później się okazało że coś bardziej skomplikowanego, to wchodzenie pod stromy pagórek.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Co jednak mi pozostało w sposobie myślenia z twórczości phpowej, to poprzedni engine webowy do niedawna napędzający &lt;a href="http://pdaclub.pl/"&gt;PDAclub.pl&lt;/a&gt;. Nieco się on zestarzał, a nie miałem czasu zająć się czymś nowszym, więc nowy główny programista przerobił mocno na użytek portalu &lt;a href="http://www.joomla.org/"&gt;Joomlę 1.5&lt;/a&gt;. Mniejsza o to.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Jednym z ciekawszych elementów, które tam opracowałem, to engine layoutów. Działało to w następujący sposób:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;każda strona prezentująca jakieś treści była przedstawiona w postaci pliku html ze wstawionymi tagami komponentów (w tamtej nomenklaturze - &amp;quot;modułów&amp;quot;), jakie tam miały się pojawić; komponentem takim był np. fragment HTML (np. dla nagłówka, stopki), pobierający tytuł portalu i inne parametry z konfiguracji; inny to komponent wyświetlający parametryzowalną listę newsów, jeszcze inny postów na forum, inny wyświetlający pełną treść wybranego artykułu, kolejny listę nowych hotspotów, menu główne, reklamy, województwa, pliki w dziale download, kategorie itd. Strona główna przykładowo składała się z: nagłówka html, menu głównego, menu nawigacyjnego bocznego, listy najpopularniejszych artykułów, listy poprzednich 15 newsów, głównej części z listą aktualności, listy trzech komunikatów/ogłoszeń (spotkania klubów użytkowników), listy najnowszych wątków z forum, 5 ostatnich komentarzy w newsach, reklamy helionu, shoutboksa dla redakcji (tylko dla niej widocznego), stopki (copyright). Każdy element mogłem dowolnie ustawić, by wyświetlał dokładnie co chcę i jak to ma wyglądać, nigdy nie był uruchamiany niepotrzebny kod. Jeśli chciałem dodać listę trzech najnowszych recenzji sprzętu, wystarczyło wstawić odpowiedni tag do pliku layoutu i ewentualnie zdefiniować template dla takiego elementu - ani linijki kodu PHP do napisania!&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;parametry tych komponentów były podane w linijce z ich wywołaniem, przykładowo {mcm style=&amp;quot;module: stories; template: stories_main; limit: 3d10; page: @p&amp;quot;}, oznaczało wstawienie listy newsów z trzech ostatnich dni, a minimalnie 10 najnowszych (jeśli przez ostatnie dni niewiele się działo - pomysł &lt;a href="http://dev.computerworld.pl/artykuly/56405.html"&gt;Alberta&lt;/a&gt; z czasów, gdy współpracowaliśmy nad pocketpage/palmpage ;) ), których kod html tworzony jest na podstawie templejtu templates/stories_main.tpl , @p-ta strona wyników, a wyrenderowana lista trafiała do pliku na dysku, by setki odsłon na minutę nie wywoływały ciągle tego samego kodu. &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;wartość @p brana była akurat z parametrów żądania HTTP, oczywiście w module stories zamieniana na int &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Takie komponenty mogły być użyte wielokrotnie, nawet na tej samej stronie - często umieszczanych było kilka wariantów, np. inny z limit: 10; order: views; template: stories_popular, pokazywał najczęściej czytane artykuły za pomocą templejtu stories_popular.tpl &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Był zatem główny skrypt, który pobierał plik layoutu. Kod html zostawiał nietkniętym, a tagi &lt;mcm&gt;zamieniał na stosowną treść, uruchamiając dla każdego odpowiednie moduły z &amp;quot;module&amp;quot;, przekazując im parametry z tagu, z urla (jeśli potrzebne), ewentualnie ze współdzielonej przez komponenty tablicy zmiennych.&lt;/mcm&gt; &lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Każde takie uruchomienie to był include_once skryptu &amp;quot;modules/{module}.inc.php&amp;quot; (odpowiednio zabezpieczone, by nie wywoływać nieistniejącego lub nie dopuścić do kombinacji ze ścieżkami), wywołanie funkcji a'la render i zwrócenie zamiennika dla taga &lt;mcm&gt;&lt;/mcm&gt;&lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p&gt;Dawało mi to sporą elastyczność, gdyż na różnych stronach mogły być te komponenty przedstawione w odmiennych wariantach, do dowolnych zastosowań. Założeniem było że są od siebie niezależne, ale nie przechowują żadnego stanu w sesji czy gdziekolwiek indziej - mają swoją pracę wykonać tylko na podstawie podanych parametrów i ewentualnie danych w bazie, jeśli z takiej korzystały (większość tak).&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Było to bardzo mocno zoptymalizowane wydajnościowo rozwiązanie - jedyny narzut dawało samo parsowanie pliku layoutu, choć był na tyle pomijalny, że próby automatycznej &amp;quot;kompilacji&amp;quot; go do postaci kodu PHP (jak w enginie samych templejtów) skończyły się na eksperymentach.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Parę lat później stworzyłem nieco ulepszoną wersję także tego elementu. Można było robić include innego pliku layoutu, by najczęściej powtarzające się elementy dziedziczyć z innych stron, &amp;quot;moduły&amp;quot; były zrobione obiektowo, ale ogólna zasada działania pozostała.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Potem pojawił się Zend Framework. Zachwyciłem się nim, choć ze stratą tak dla mnie wygodnego rozwiązania jak owe &amp;quot;komponenty&amp;quot; się nie pogodziłem. Napisałem odpowiednie rozszerzenia frameworka, które realizowały ten sam pomysł na nowo. Tym razem opis layoutu to plik xml (kompilowany przez cache do kodu php), nie zawierający żadnego html, ani php, moduły robione w duchu ZF (wykorzystujące standardowe templejty ZF, tj. pliczki ze wstawkami kodu PHP). Ich obsługą w kontrolerach zajmował się helper uruchamiany w init() i postDispatch(). Bardzo proste i efektywne rozwiązanie - gdy wszelkie oprzyrządowanie było ustawione (przez mechanizmy ZF), tworzenie konkretnych stron z komponentami to była kwestia tworzenia pliku layoutu, napisania ewentualnie komponentu oraz templejta jakim prezentuje wynik swojej pracy. Skrypty kontrolerów poza tymi przyjmującymi dane z formularzy, to tylko proste klasy dziedziczące po bazowej, zawierające puste metody odpowiadające poszczególnym akcjom. To powstało przy okazji realizacji zamówienia kolegi na kilka mniejszych stronek i świetnie się sprawdziło. &lt;a href="http://www.nj2007.montownia.com/"&gt;Ninjutsu&lt;/a&gt;, interaktywna część strony konkursowej &lt;a href="http://www.uchovangogha.pl/"&gt;ucha van gogha&lt;/a&gt; i kilka eksperymentów działa na nim w pełni sprawnie.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Teraz siedzę, rozpływam się w zachwytach wobec Django, ale brakuje mi tego rozwiązania. Nie chcę zawartości poszczególnych podstron definiować w kodzie pythonowym. Chciałbym móc layouty generować też dynamicznie z jakiegoś prostego designera, a to moja idea komponentów umożliwiłaby jak najbardziej. No cóż. &lt;a href="http://zuber.blip.pl/"&gt;zuber&lt;/a&gt; z blipa mi dał znać, iż tego typu mechanizmy nie sprawdziły się we frameworkach ery &amp;quot;Web 2.0&amp;quot;, ale ja jestem chyba starej daty. W końcu jeśli to jest dla mnie ekstremalnie wydajne w tworzeniu, bardziej elastyczne i atrakcyjne od &lt;a href="http://www.djangoproject.com/documentation/templates/#template-inheritance"&gt;dziedziczenia szablonów Django&lt;/a&gt;, nie będę trzymał się sztywno &lt;a href="http://c2.com/cgi/wiki?ModelViewController"&gt;MVC&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://jeffcroft.com/blog/2007/jan/11/django-and-mtv/"&gt;MTV&lt;/a&gt; czy innych trzyliterowców nowego stulecia. ;)&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;A może jednak czegoś do końca nie zrozumiałem? Może w podobnie elastyczny sposób można to zrobić w domyślnej implementacji Django? Jak Ty to robisz, drogi Czytelniku? :)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-8932126705033548718?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/8932126705033548718/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/07/jestem-czowiekiem-ery-web-10.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/8932126705033548718'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/8932126705033548718'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/07/jestem-czowiekiem-ery-web-10.html' title='Jestem człowiekiem ery Web 1.0...'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-5450007289567240604</id><published>2008-04-29T23:36:00.001+02:00</published><updated>2008-04-29T23:43:52.071+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fun'/><title type='text'>Scarlet - "serial"</title><content type='html'>&lt;p&gt;Przykład tego że wirusowy marketing wymknął się spod kontroli. Już po trailerze widać, że jest to reklama ... czegoś. Na pierwszy rzut oka perfumy, a może telewizory? Się okaże już bardzo niebawem.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Marketingowc&amp;#243;w proszę o wymyślenie już czegoś innego, bo od czas&amp;#243;w Heyah zrobiło się tego zdecydowanie za dużo. Niedługo sytuacja będzie przypominała jeden z odcink&amp;#243;w &amp;quot;Simpson&amp;#243;w&amp;quot; - &amp;quot;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Lisa_the_Skeptic"&gt;Lisa the Skeptic&lt;/a&gt;&amp;quot;...&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Natomiast tym postem pokazałem, że kampania działa. :/ Brawo, kolejna wygrana marketingowc&amp;#243;w.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-5450007289567240604?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/5450007289567240604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/04/scarlet.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5450007289567240604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5450007289567240604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/04/scarlet.html' title='Scarlet - &amp;quot;serial&amp;quot;'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-5319304783721537148</id><published>2008-04-02T00:32:00.007+02:00</published><updated>2008-04-02T01:25:18.630+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mac os x'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><title type='text'>Urodzonego Windowsiarza zachwyty nad Mac OS X ;)</title><content type='html'>&lt;a style="float: right;" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp3.blogger.com/_4l91d4zoOwU/R_LAmcSG34I/AAAAAAAAAFw/JxT-M4ujLIY/s1600-h/apple-glow.png"&gt;&lt;img style="cursor: pointer;" src="http://bp3.blogger.com/_4l91d4zoOwU/R_LAmcSG34I/AAAAAAAAAFw/JxT-M4ujLIY/s400/apple-glow.png" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5184417887716564866" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;style&gt;&lt;/style&gt;&lt;div&gt;W ciągu ostatnich paru miesięcy rodziła się u mnie potrzeba zmiany  wysłużonego Thinkpada R50e na coś nowszego. Ponieważ od dawna kusiło mnie  skosztowanie także &lt;a href="http://apple.com/"&gt;nadgryzionego jabłka&lt;/a&gt;, wziąłem pod uwagę produkty urodzone w  Cupertino. Coś małego, zgrabnego, nie z telebimem 15,4", nie z pocztówką 12",  ale coś pośrodku, koniecznie panoramicznego, to to, co znalazłem pod postacią  &lt;a href="http://www.apple.com/macbook/"&gt;MacBooka&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt; &lt;div&gt;Dodatkowo czysto &lt;a href="http://www.apple.com/macosx/technology/unix.html"&gt;technologiczny&lt;/a&gt; aspekt systemu operacyjnego, napędzającego  te maszynki, pożądanie nieco odpoczynku od naleciałości z czasów Windows 95,  braku porządku i jednolitości w systemach Microsoftu (co prawda w pełni  użytecznych i sprawdzających się w zadaniach jakie się im powierzy, bez dwóch  zdań!) skusiły mnie by posmakować "białej" strony mocy.&lt;/div&gt; &lt;div&gt;Na kilka dni wszedłem sobie więc w światek Mac OSa, choć nie rzuciłem się  na głęboką wodę i nie kupiłem maczka licząc że będzie wszystko dobrze i się szybko pozbieram. Szkoda że  nie ma żadnej legalnej możliwości zapoznania się przez kilka dni z tym systemem,  coś na zasadzie wypożyczenia na próbę. Postanie chwilę nad makówką w iSpocie nie  daje niestety za wiele, gdy chcemy sobie taki system pod siebie skonfigurować,  doinstalować niezbędne aplikacje, dołączyć ulubiony sprzęt i spróbować po prostu  pożyć z nowością. Przecież nie pójdę do najbliższego salonu ze swoją myszką,  klawiaturą, tabletem, pilotem, płytą z narzędziami,  sterownikami, wymagać jeszcze by dali się przez parę godzinek pobawić, poinstalować co  się żywnie podoba, pogadać ze znajomymi na google talk i jabberze, posłuchać  muzyczki, obejrzeć jakiś film, popróbować wygaszacze, tapety i pośmigać w  terminalu po systemie plików zapoznając się przy okazji z dokumentacją  techniczną Mac OS i Darwina. A co jeśli mi się nie spodoba system na w ciemno  zakupionym, jedynym legalnie działającym z Leopardem sprzęcie? Zainstaluję sobie  jeszcze na parę miesięcy Windows, by oszczędzić sobie całkowitego biegania po  omacku? A może ów sprzęt jest wolny i nie spełni oczekiwań? Co wtedy?
&lt;/div&gt; &lt;div&gt;Jedynym sposobem było pobrać pierwszy lepszy build Leosia dla "hackintoshy"  i zainstalować na moim sprzęcie, który przypomina nieco hybrydę kilku generacji iMaków i Maków Pro - procesor Core 2  Duo E8200 (2,66 GHz), płyta główna Gigabyte z chipsetem P35 (model P35C-DS3R), ALC 889 generujący  dźwięk, gigabitowa sieć na pokładzie i poczciwa GeForce 6600GT w slocie PCI  Express, pamięci Corsair 2x1GB (CL4), a kontroler SATA (ICH9R) obsadzony dyskiem Seagate 7200.10 250GB i  napędem Asus DVD+/-RW.

&lt;/div&gt; &lt;div&gt;To była dobra decyzja. Przestawienie się całkowite może być  nieco trudniejsze niż myślałem. Owszem, system jest świeższy, ładniejszy,  schludniejsza i bardziej elegancka architektura, pracy towarzyszy  nieporównywalna innowacyjność i nowoczesność nawet w porównaniu z Vistą na  każdym kroku, do tego w 20 sekund system w pełni gotowy do pracy przy pełnym bootowaniu, a pełny shut  down w 3-5 sekund (tryby uśpienia na wersji "hack os x" ;) którą testuję jeszcze nie działają, ale to już poprawiono w nowszych). Dawno czegoś takiego nie widziałem!&lt;/div&gt; &lt;div&gt;Potęguje to moje wrażenie, że Microsoft brodzi po pas w zaszłościach  historycznych Windows, by zachować kompatybilność kosztem tej swobody i szansy  na zupełnie świeży start, którą dał sobie Apple tworząc Mac OS X.

&lt;/div&gt; &lt;div&gt;Jednak lata nawyków (choćby  intensywne wykorzystywanie kombinacji ctrl-lewo/prawo, ctrl-shift-lewo do  przeskakiwania co słowo, ctrl-backspace do kasowania tegoż, czy podobnych szczegółów, bardzo przydatnych w  pracy programistycznej) trudno jest przezwyciężyć, a mając przed sobą skończenie  magisterki, wolę dwa miesiące przed obroną nie wchodzić w zupełnie nowe  środowisko i sobie to przejście zorganizować po uzyskaniu tytułu.

&lt;/div&gt; &lt;div&gt;Co ciekawe widać że nawet napisanie sterowników dla Maca to dla producentów  sprzętu pestka w porównaniu z Windows. Już od miesięcy widać na forach Wacoma,  że coś niedobrego się dzieje z pracą Windows z tabletami (m.in. Bamboo One), sam  Wacom nie do końca wie co, sugeruje różne śmieszne rozwiązania, jak wyłączenie  bootowania z usb w biosie. Pod makówką zainstalowałem najnowszy  sterownik i wszystko chodzi bezproblemowo - "boom" po Steve-owemu. ;)&lt;/div&gt; &lt;div&gt;Podobnie z Bluetooth - nie ma chyba w makowym światku zmartwień o to, z  którym oprogramowaniem dla sterowników dongla USB (tj. z którym stosem  bluetooth) zadziała to czy tamto. Pod Windows trzeba się nagimnastykować, by  system dogadał sie z Wiimote. Pod "makówką" ściągnąłem Darwiinremote, sparowałem  pilota z komputerem, uruchomiłem aplikację i już miałem w pełni funkcjonalny  Apple Remote, a widoki czujników ruchu zaczęły żywo odzwierciedlać oddziaływanie  grawitacji na położenie zabawki.&lt;/div&gt; &lt;div&gt;Z innych "pierdół" - zachwycił mnie Mail. Tak prosta, a jakże przydatna  rzecz, jak podświetlanie powiązanych wiadomości pocztowych - nie zawsze wygodny  jest widok drzewka wiadomości, to jest ogromnym ułatwieniem, gdy chcemy znaleźć  poprzednie wiadomości z dyskusji. Widać, że Thunderbird i Firefox są w dużej mierze wzorowane na makowych aplikacjach. Teraz gdy się z tymi nieco zapoznałem, widzę uderzające podobieństwa.
&lt;/div&gt;  &lt;div&gt;
Natomiast jest inna, chyba ważniejsza od tego cecha Mac OS X - niesamowita &lt;span style="font-weight: bold;"&gt; spójność&lt;/span&gt; na każdym kroku. Zarówno skróty klawiszowe, te dobrze znane i wspólne  dla wszystkich aplikacji, jak i przede wszystkim wygląd oraz funkcjonowanie  oprogramowania. W Windows nawet wygląd menu różnić się może od aplikacji do  aplikacji, ponieważ poza standardowymi, czysto tekstowymi wersjami menu, które  oferuje Microsoft w "czystym" Win32, są jeszcze menu oferowane przez MFC (w tym  imitacja Ribbon w najnowszej wersji biblioteki), kilka innych w WTL, a i Windows  Forms oferuje przynajmniej dwa swoje style, oczywiście programista może i swoje  malować - nie ma problemu (za jedno trzeba Windows pochwalić - ogromna  elastyczność systemu, dosłownie wszędzie się można wpiąć i w pełni kontrolować, jednak te możliwości obecnie wykorzystują głównie twórcy spyware, wirusów i trojanów ;) ).  Do tego w Windows Vista dochodzi jeszcze nowe (choć ciekawe) rozróżnienie menu  na aplikacje "standardowe" i multimedialne. W tych drugich odchodzi się od  standardowego menu i dąży bardziej ku przedstawieniu czegoś na kształt Ribbona z  Office 2007. Pod Mac OS X wszędzie jest dokładnie tak samo i w dokładnie tym  samym miejscu - w górnej belce systemowej. Pomiając też menu, każda aplikacja  wygląda niemalże identycznie, tj. ten sam zestaw widgetów, te same rodzaje okien  narzędziowych, dialogowych, pomocniczych. Aż przyjemnie popatrzeć i nie gubić  się poznając nową aplikację.

Mógłbym oczywiście rozpisywać się na temat innych elementów, które mi się  tak podobają, ale to nie czas i pora. Póki jestem bardzo świeży, póki mnie nic w  OS X nie ukąsiło, lepiej poczekać i na chłodno opisać wrażenia z pracy z  systemem za parę miesięcy. Raczej na pewno kontynuację spłodzę na makówce. Na pewno jednak nie wydam 600 zł za rozszerzenie pamięci do 2GB. ;)
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-5319304783721537148?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/5319304783721537148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/04/urodzonego-windowsiarza-zachwyty-nad.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5319304783721537148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5319304783721537148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/04/urodzonego-windowsiarza-zachwyty-nad.html' title='Urodzonego Windowsiarza zachwyty nad Mac OS X ;)'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_4l91d4zoOwU/R_LAmcSG34I/AAAAAAAAAFw/JxT-M4ujLIY/s72-c/apple-glow.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-5285800558353633338</id><published>2008-03-15T13:29:00.001+01:00</published><updated>2008-03-15T13:29:28.356+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='użyteczność'/><title type='text'>HTTPS, Firefox 3 i użyteczność</title><content type='html'>&lt;p&gt;Od paru tygodni używam na co dzień najświeższych build&amp;#243;w Firefoksa 3 i o ile nie mam większych problem&amp;#243;w, podobają mi się usprawnienia, ulepszenia, coraz większa liczba działających dodatk&amp;#243;w (najważniejszy &lt;a href="https://addons.mozilla.org/en-US/firefox/addon/4762"&gt;Hide Menubar&lt;/a&gt; ;) ), to mam pewną obawę.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Spora liczba sklep&amp;#243;w internetowych (&lt;a href="https://sklep.ispot.com.pl/"&gt;iSpot&lt;/a&gt; jako pierwszy z brzegu), stron nawet rządowych czy samorządowych, w przypadku lokalizacji szyfrowanych, używa niekwalifikowanych certyfikat&amp;#243;w SSL. Widząc ile problem&amp;#243;w mają niezbyt zaawansowani użytkownicy w przypadku odwiedzania ich w Internet Explorerze 7 (i wkr&amp;#243;tce 8), gdzie dostają na twarz stronę wyglądającą dla nich jak błąd, przeszkodę kt&amp;#243;rej nie da się obejść bez &amp;quot;informatyka&amp;quot;, wyobrażam sobie chaos w &amp;quot;erze&amp;quot; Firefoksa 3.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;   &lt;div style="padding-right: 0px; padding-left: 0px; float: none; padding-bottom: 0px; margin: 0px; padding-top: 0px; display: inline" id="scid:887EC618-8FBE-DEAD-BEEF-2339AF2EC721:ace126d7-53cd-4b8e-aa40-71e061809949" class="wlWriterSmartContent"&gt;&lt;a href="http://lh3.google.com/maciej.rutkowski/R9vBG81wyyI/AAAAAAAAAEQ/GQDTuduhp_M/ie-ssl-8x6" title="IE - błąd weryfikacji certyfikatu" rel="thumbnail"&gt;&lt;img border="0" src="http://lh3.google.com/maciej.rutkowski/R9vBH81wyzI/AAAAAAAAAEY/-6oQKuKOFGk/ie-ssl%5B92%5D" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Ten nie pozwala po prostu kliknąć &amp;quot;Kontynuuj przeglądanie strony&amp;quot; (czy jakkolwiek to brzmi w polskiej wersji językowej).&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;   &lt;div style="padding-right: 0px; padding-left: 0px; float: none; padding-bottom: 0px; margin: 0px; padding-top: 0px; display: inline" id="scid:887EC618-8FBE-DEAD-BEEF-2339AF2EC721:d1127607-f89b-4b10-8758-ef0d62adf8f1" class="wlWriterSmartContent"&gt;&lt;a href="http://lh3.google.com/maciej.rutkowski/R9vBI81wy0I/AAAAAAAAAEg/umHa_LCUoEQ/fx-ssl-8x6" title="Firefox 3 - błąd weryfikacji certyfikatu" rel="thumbnail"&gt;&lt;img border="0" src="http://lh3.google.com/maciej.rutkowski/R9vBJ81wy1I/AAAAAAAAAEo/oAm-_8dnTBo/fx-ssl%5B17%5D" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Użytkownik musi przebrnąć przez masę ostrzeżeń, magicznych termin&amp;#243;w jak certyfikat bezpieczeństwa, certyfikat samopodpisany, jeszcze mniej zrozumiały kod błędu, coś o konfiguracji serwera (&lt;em&gt;&amp;quot;jakiego serwera, chcę po prostu wejść na stronę&amp;quot;&lt;/em&gt;), by dojrzeć na końcu link do czegoś, co brzmi jak rozwiązanie ostateczne, bardzo niebezpieczne (w zasadzie takie jest w pewnych przypadkach). Po kliknięciu w tę opcję pojawia się &lt;strong&gt;jeszcze jedno&lt;/strong&gt; ostrzeżenie, że nie powinienem dodawać wyjątku, pod warunkiem że całkowicie ufam swojemu połączeniu internetowemu (&lt;em&gt;&amp;quot;ale tepsie nie można ufać!&amp;quot;&lt;/em&gt;).&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Powiedzmy że jakiś wytrwały internauta, szukający sklep&amp;#243;w w ulubionym ceneo, przebrnął przez te ostrzeżenia, jest odważny i zdeterminowany. Co dalej? Nowe okno z jeszcze większą ilością ostrzeżeń, ż&amp;#243;łtych wykrzyknik&amp;#243;w, &amp;quot;pobierania certyfikat&amp;#243;w&amp;quot;, &amp;quot;nieznanych tożsamości&amp;quot; i przycisk &amp;quot;Potwierdź wyjątek bezpieczeństwa&amp;quot;. O Boże, oby o 6 rano nie wdarli się z nakazem! Dobra, żyje się raz - tak okazyjnie blendera nie przepuszczę! Klik - i jesteśmy na stronie. Gratulacje! (&lt;em&gt;&amp;quot;te komputery są takie skomplikowane&amp;quot;&lt;/em&gt;)&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Team Firefoksa naprawdę potrzebuje ludzi z &lt;a href="http://arstechnica.com/journals/linux.ars/2008/01/15/mozilla-hires-developers-from-humanized"&gt;Humanized&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-5285800558353633338?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/5285800558353633338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/03/https-firefox-3-i-uyteczno.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5285800558353633338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5285800558353633338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/03/https-firefox-3-i-uyteczno.html' title='HTTPS, Firefox 3 i użyteczność'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-2533636770088259277</id><published>2008-03-12T02:57:00.002+01:00</published><updated>2008-07-10T11:10:11.976+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='użyteczność'/><title type='text'>IE 8 - panning hand</title><content type='html'>&lt;p&gt;W IE8 trafiłem na ciekawą funkcję, mianowicie Panning Hand - nie wiem czy ona występuje tylko gdy system ma włączoną funkcjonalność Tablet PC, ale jeśli ją Microsoft dopracuje do czasu finalnego wydania IE 8, że można będzie w wygodny spos&amp;#243;b przełączać między panning hand i zaznaczaniem tekstu, będzie to genialna opcja dla posiadaczy wszelkich urządzeń z dotykowym ekranem lub użytkownik&amp;#243;w tablet&amp;#243;w (sam mam Bamboo One). Korzystałem jakiś czas z wtyczki &lt;a href="https://addons.mozilla.org/en-US/firefox/addon/1250"&gt;Grab and drag&lt;/a&gt; dla firefoksa, ale stała się bardzo irytująca - za dużo klikania by przełączać między tymi trybami.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;A polega ona na tym, że jeśli na dowolnej otwartej stronie WWW przytrzymamy przycisk myszy na elemencie nie będącym linkiem, możemy przesuwać i przewijać stronę we wszystkich kierunkach w bardzo naturalny spos&amp;#243;b, bez użycia pask&amp;#243;w przewijania czy rolki myszy. Vistowe &lt;a href="http://www.google.pl/url?sa=t&amp;amp;ct=res&amp;amp;cd=7&amp;amp;url=http%3A%2F%2Fwindowshelp.microsoft.com%2FWindows%2Fen-US%2Fhelp%2Fee4eb1e6-b3ff-4627-9da7-9676f3a28c621033.mspx&amp;amp;ei=yjXXR4TvA5Xq0QSZ08iqAQ&amp;amp;usg=AFQjCNF_3hRpF7iSopEGlKBo1bs7Vc21_g&amp;amp;sig2=HQtajIo_qsYQaLPCoua-Kw"&gt;flicks&lt;/a&gt; owszem da się wykorzystać do przewijania strony, tylko każde takie machnięcie musi być dokładne i dość gwałtowne, a nie wiem jak długo końc&amp;#243;wka pi&amp;#243;rka tabletu to wytrzyma przy dłuższym przewijaniu. :)&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;O, właśnie &amp;quot;odkryłem&amp;quot;, że ta opcja jest dostępna w Viście także w IE 7, tylko, jak zasugerowałem, wyłącznie w sytuacji, gdy działa podsystem Tablet PC, tj. w systemie jest zainstalowane urządzenie &amp;quot;pi&amp;#243;rkowe&amp;quot;, jak tablet czy ekran dotykowy zgodny z Tablet PC. Popsuli mi satysfakcję z odkrycia! ;)&lt;/p&gt;  &lt;div style="padding-right: 0px; padding-left: 0px; float: none; padding-bottom: 0px; margin: 0px; padding-top: 0px; display: inline" id="scid:887EC618-8FBE-DEAD-BEEF-2339AF2EC721:b06891fd-79f5-4acf-878a-a7e2a9edfdd8" class="wlWriterSmartContent"&gt;&lt;a href="http://lh3.google.com/maciej.rutkowski/R9c4i81wywI/AAAAAAAAAEA/nYTkPjTF7WY/ie8-panning-hand-8x6" title="IE8 - panning hand" rel="thumbnail"&gt;&lt;img border="0" src="http://lh6.google.com/maciej.rutkowski/R9c4js1wyxI/AAAAAAAAAEI/Q_9-W4I5LEw/ie8-panning-hand%5B56%5D" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-2533636770088259277?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/2533636770088259277/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/03/ie-8-panning-hand.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/2533636770088259277'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/2533636770088259277'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/03/ie-8-panning-hand.html' title='IE 8 - panning hand'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-7993201271025536951</id><published>2008-03-09T17:19:00.005+01:00</published><updated>2008-03-09T18:06:40.435+01:00</updated><title type='text'>Głupoty w necie</title><content type='html'>Niezwykle namolny problem (z &lt;a href="http://xkcd.com/"&gt;xkcd&lt;/a&gt;). :)
&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://imgs.xkcd.com/comics/duty_calls.png" style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;
&lt;/span&gt;&lt;img style="text-decoration: underline;display: block; margin-top: 0px; margin-right: auto; margin-bottom: 10px; margin-left: auto; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; " src="http://imgs.xkcd.com/comics/duty_calls.png" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;Ilekroć się chcę odciąć od czytania komentarzy pod newsami, gdyż wiem że 80% z nich to pyskówki, wypowiedzi ludzi którzy mają znikome pojęcie o kwestii komentowanej (vide pclab.pl), to prawie zawsze wchodzę sprawdzać właśnie to, czy ktoś owe głupoty napisał. I niestety za każdym razem czuję się w obowiązku prostować, korygować, by ktoś kolejny raz nie wyrażał opinii "zapożyczonych" z innych miejsc w internecie, tylko bazował na swoich doświadczeniach i własnej &lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;wiedzy&lt;/span&gt;, o ile to możliwe. Jeśli jednak możliwe to nie jest, może po prostu lepiej &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;nie&lt;/span&gt; odzywać się? Ach, to by było za proste, w końcu &lt;a href="http://www.penny-arcade.com/comic/2004/03/19"&gt;to jest właśnie internet&lt;/a&gt;.&lt;div&gt;Trzeba bardzo uważać, by uniknąć problemu "wypalenia", opisywanego &lt;a href="http://www.virtualdub.org/blog/pivot/entry.php?id=189"&gt;kiedyś&lt;/a&gt; choćby przez autora VirtualDub. Musi być na niego gotowa &lt;span class="Apple-style-span" style="font-weight: bold;"&gt;każda&lt;/span&gt; osoba, która chce się w internecie ujawnić z jakąkolwiek twórczością, inicjatywą - wszystko, co może się spotkać z opinią.
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Zatem: Ostrożnie, Internet!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-7993201271025536951?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/7993201271025536951/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/03/gupoty-w-necie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7993201271025536951'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7993201271025536951'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/03/gupoty-w-necie.html' title='Głupoty w necie'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-1105488512123118705</id><published>2008-01-29T12:08:00.001+01:00</published><updated>2008-01-29T12:34:17.156+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='programowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='aplikacja'/><title type='text'>MSDN Magazine Reader</title><content type='html'>&lt;p&gt;Gdy wychodził .NET Framework 3.0, Microsoft wraz z New York Times stworzył narzędzie do czytania najświeższych artykuł&amp;#243;w przechowywanych lokalnie, wykorzystujące mechanizmy synchronizacji i powalający na kolana interfejs użytkownika stworzony w Windows Presentation Foundation. Teraz w takiej formie, choć już nie tak samo efektownej, można czytać MSDN Magazine. &lt;a href="http://code.msdn.microsoft.com/msdnreader"&gt;Polecam!&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.google.com/maciej.rutkowski/R58Lw1fBzyI/AAAAAAAAADw/PLDSnhc5a40/MSDN_Reader%5B13%5D"&gt;&lt;img style="border-top-width: 0px; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-right-width: 0px" height="366" alt="MSDN_Reader" src="http://lh4.google.com/maciej.rutkowski/R58Lx1fBzzI/AAAAAAAAAD4/W18wjSyWshI/MSDN_Reader_thumb%5B11%5D" width="425" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-1105488512123118705?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/1105488512123118705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/01/msdn-magazine-reader.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1105488512123118705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1105488512123118705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/01/msdn-magazine-reader.html' title='MSDN Magazine Reader'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-7121818311498490906</id><published>2008-01-25T14:32:00.001+01:00</published><updated>2008-01-29T12:13:09.477+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fun'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='programowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='web'/><title type='text'>WikiSpider - zabawa dla geeków :)</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://blogs.msdn.com/danieb"&gt;Daniel&lt;/a&gt; niedawno &lt;a href="http://blogs.msdn.com/danieb/archive/2008/01/13/pl-geek-w-spos-b-na-nud-w-tym-konkurs.aspx"&gt;zaproponował&lt;/a&gt; pewną zabawę dla programist&amp;#243;w-geek&amp;#243;w. Polega ona na stworzeniu aplikacji wspomagającej szukanie jak najkr&amp;#243;tszej ścieżki między dwoma dowolnymi hasłami na &lt;a href="http://en.wikipedia.org/"&gt;Wikipedii&lt;/a&gt;. Była to okazja do zapoznania się bardziej praktycznego z paroma bardzo zachęcającymi nowościami w C# 3.0, przy kt&amp;#243;rych Java niestety wygląda trochę jak relikt (choć ją uwielbiam). Podjąłem wyzwanie, stworzyłem coś takiego, wykorzystując m.in. &lt;a href="http://msdn2.microsoft.com/en-us/library/bb308960.aspx"&gt;LINQ to XML&lt;/a&gt;, inicjalizatory konstruktor&amp;#243;w, automatyczne atrybuty klas i kilka mniejszych ciekawostek (np. operator &lt;em&gt;??&lt;/em&gt;, typy anonimowe).&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Miałem okazję też zauważyć, że w Visual Studio 2008 dodano sporo opcji refactoringu kodu - kapsułkowanie, zmiana nazw, porządkowanie import&amp;#243;w, usuwanie tych zbędnych i sporo innych możliwości - prawie jak w Eclipse (choć przynajmniej większy porządek w menu kontekstowym). ;)&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;img style="border-top-width: 0px; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-right-width: 0px" height="480" alt="ide-context" src="http://lh6.google.com/maciej.rutkowski/R5nme1fBzxI/AAAAAAAAADo/8QFKfCqbn7Q/ide-context%5B17%5D" width="351" border="0" /&gt; &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Ciekawe swoją drogą, czy ten refactoring działa z rozumieniem kodu. Świetne też są pewne niewielkie detale - przy świeżo napisanej nazwie obiektu, klasy, zmienionej nazwie dowolnego elementu kodu, proponowane jest w tagu inteligentnym rozwiązanie - czy to refactoring, czy dodanie using, czy uzupełnienie do pełnej nazwy w przestrzeni nazw. Dodatkowa niespodzianka - przytrzymajcie CTRL mając rozwiniętą listę podpowiedzi IntelliSense. :)&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a title="Rozwiązanie" href="http://blogs.msdn.com/danieb/archive/2008/01/25/pl-wikispider-prawie-finisz.aspx"&gt;Rozwiązanie&lt;/a&gt; konkursu w niedzielę! Potem szczeg&amp;#243;ły na temat programu i link do instalacji ClickOnce. ;)&lt;/p&gt;  &lt;div class="wlWriterSmartContent" id="scid:0767317B-992E-4b12-91E0-4F059A8CECA8:0d9ecd95-e056-4211-a839-e81a2b2fc7e2" style="padding-right: 0px; display: inline; padding-left: 0px; padding-bottom: 0px; margin: 0px; padding-top: 0px"&gt;Technorati Tagi: &lt;a href="http://technorati.com/tags/C#%203.0" rel="tag"&gt;C# 3.0&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://technorati.com/tags/Wikipedia" rel="tag"&gt;Wikipedia&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://technorati.com/tags/coding" rel="tag"&gt;coding&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://technorati.com/tags/geeks" rel="tag"&gt;geeks&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-7121818311498490906?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/7121818311498490906/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/01/wikispider-zabawa-dla-geekw.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7121818311498490906'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7121818311498490906'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/01/wikispider-zabawa-dla-geekw.html' title='WikiSpider - zabawa dla geeków :)'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-5279645369613054341</id><published>2008-01-10T18:12:00.001+01:00</published><updated>2008-01-10T19:17:44.055+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vista'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hardware'/><title type='text'>Vista i ICH8 - po kłopocie</title><content type='html'>&lt;p&gt;Ostatnimi czasy sporo się &lt;a title="Co po reinstallu?" href="http://macbirdie.blogspot.com/2007/10/co-po-reinstallu.html"&gt;nainstalowałem&lt;/a&gt; Windows na moim komputerze stacjonarnym. Pozornie problemy zaczęły się po zmiane dysku na Seagate Barracuda 7200.10 - bo czas już było zamienić czymś &amp;quot;staruszka&amp;quot; Maxtora DiamondMax 10. Ponieważ systemem instalowanym była uparcie moja Vista Ultimate (otrzymana od Microsoftu za aktywny udział w beta-testach), wina spadała zazwyczaj na nią, bo to nowe, bo to nie wiadomo jak stabilne tak naprawdę. Problemy objawiały się a to niemożnością w og&amp;#243;le zainstalowania systemu, uszkodzonych plikach systemowych po paru dniach użytkowania i notorycznymi BSODami przy przejściu systemu w stan uśpienia lub zaraz po jego powrocie. W międzyczasie także podejrzaną była moja świeżo zakupiona Sky Star 2, jednak i tutaj problem nie leżał.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Winę za ten wielomiesięczny chaos ponosi tylko i wyłącznie &lt;a href="http://www.intel.com/products/chipsets/p965/index.htm"&gt;chipset&lt;/a&gt; napędzający moją płytę gł&amp;#243;wną - &lt;a href="http://www.gigabyte.com.tw/Products/Motherboard/Products_Overview.aspx?ProductID=2321"&gt;Gigabyte GA-P965-S3&lt;/a&gt;, a dokładniej wbudowany kontroler SATA w ICH8! Okazało się że problem polegał na &lt;strong&gt;nieobsługiwaniu&lt;/strong&gt; (&lt;a href="http://kerneltrap.org/node/7582"&gt;oficjalnemu&lt;/a&gt;) przez niego trybu &lt;a href="http://www.intel.com/technology/serialata/ahci.htm"&gt;&lt;strong&gt;AHCI&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;. Nie wiedząc o tym i nie chcąc za bardzo pracować z nowoczesnym dyskiem w trybie IDE (straciłbym NCQ, hotplug i inne przyjemności), &amp;#243;w tryb włączałem w BIOSie - w końcu pozwalał, to może, jak często bywało, producent &amp;quot;zhakował&amp;quot; chipset i wyciągnął z niego nieco więcej funkcjonalności. Płytę zmieniłem parę miesięcy przed zmianą dysku - problem w tym czasie się nie ujawniał, bo Maxtor tak &amp;quot;zaawansowany&amp;quot; nie jest.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Moja płyta ma na pokładzie także osobny kontroler SATA, ale zazwyczaj sceptycznie do tych &amp;quot;wynalazk&amp;#243;w&amp;quot; podchodzę, to też nie chciałem z niego korzystać w og&amp;#243;le - był zupełnie wyłączony. Przełączyłem się na niego jednak, w ICH8 wyłączyłem AHCI, zainstalowałem od nowa Vistę i nagle &lt;strong&gt;jak ręką odjął&lt;/strong&gt;. Instalacja bez zająknięcia (choć z pendriva było trzeba sterownik załadować), działanie dysku bez zarzutu, a &lt;a href="http://www.microsoft.com/windows/products/windowsvista/features/details/fastsleepandresume.mspx"&gt;Sleep&lt;/a&gt; stabilny jak skała.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Choć Vistę uważam og&amp;#243;lnie za świetny system (już słyszę te pokpiwania &amp;quot;ekspertuf&amp;quot;), także pod kątem czysto użytkowym, te problemy wystawiały moją cierpliwość i zaufanie do niej na ciężką pr&amp;#243;bę. Co poradzić, że wracając do XP czuję się jak na wygnaniu z ziemi obiecanej, czas Linuksa na desktopach &lt;a href="http://linux.slashdot.org/article.pl?sid=04/01/15/1531237"&gt;jeszcze&lt;/a&gt; &lt;a href="http://www.linux.org/news/2005/03/02/0001.html"&gt;nie&lt;/a&gt; &lt;a href="http://ken.vandine.org/?p=297"&gt;nadszedł&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.maximumpc.com/article/2008_year_of_the_linux_desktop"&gt;szybko&lt;/a&gt;&amp;#160;&lt;a href="http://limulus.wordpress.com/2007/08/13/2010-the-year-of-the-linux-desktop/"&gt;nie nadejdzie&lt;/a&gt; (choć robi się &lt;a href="http://www.idg.pl/news/129174.html"&gt;ciekawie&lt;/a&gt;, szczeg&amp;#243;lnie w segmencie urządzeń &lt;a href="http://eeepc.asus.com/"&gt;mniejszych&lt;/a&gt; i tych zupełnie &lt;a href="http://code.google.com/android/"&gt;kieszonkowych&lt;/a&gt;), Apple obraża mnie napędami &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Combo_Drive"&gt;Combo&lt;/a&gt; w sprzęcie w roku 2007, a dobrej alternatywy dla Office 2007 (szczeg&amp;#243;lnie &lt;a href="http://office.microsoft.com/en-us/onenote/"&gt;OneNote&lt;/a&gt;) nie ma.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Teraz mogę znowu się cieszyć w pełni funkcjonalnym i sprawnym kompem. I nawet nie muszę czekać na &lt;a href="http://windowsvistablog.com/blogs/windowsvista/pages/windows-vista-service-pack-1-beta-whitepaper.aspx"&gt;SP1&lt;/a&gt;, bo większość usprawnień wydajnościowych już została wypuszczona przez Windows Update w ciągu paru ostatnich miesięcy. :)&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Viśta wio!&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-5279645369613054341?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/5279645369613054341/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/01/vista-ich8-i-po-kopocie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5279645369613054341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5279645369613054341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2008/01/vista-ich8-i-po-kopocie.html' title='Vista i ICH8 - po kłopocie'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-7895272232729288523</id><published>2007-10-25T11:27:00.000+02:00</published><updated>2007-10-25T11:57:16.512+02:00</updated><title type='text'>Gmail and IMAP</title><content type='html'>Finally. Welcome to 1995, Google! The feature hasn't appeared on my account yet, but it's great to know they did it. I was already thinking about fetching mail from gmail to my main imap account but I would miss tags and stars. Though as Gmail's IMAP implementation doesn't support IMAP standard "replied" mark, I'll have to consider doing it anyway. We'll see.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-7895272232729288523?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='related' href='http://www.downloadsquad.com/2007/10/23/gmail-gets-imap/' title='Gmail and IMAP'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/7895272232729288523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/10/gmail-and-imap.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7895272232729288523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7895272232729288523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/10/gmail-and-imap.html' title='Gmail and IMAP'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-8166668885792125522</id><published>2007-10-10T00:13:00.000+02:00</published><updated>2008-01-18T13:03:48.769+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='programowanie'/><title type='text'>Co po reinstallu?</title><content type='html'>Każdy ma swój zestaw standardowych, potrzebnych do życia aplikacji, które od razu po zainstalowaniu systemu ściąga w najnowszych wersjach i instaluje, gdyż bez nich jak bez ręki. Mój zestaw nie wyróżnia się zbytnio, ale niemniej życie ułatwia bardzo.

&lt;dl&gt;
&lt;dt&gt;&lt;a href="http://notepad-plus.sourceforge.net/"&gt;Notepad++&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;świetny, szybki, podświetla składnię, dodaje opcję bezpośredniej edycji w menu kontekstowym Explorera&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;&lt;a href="http://getpaint.net/"&gt;Paint.NET&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Bardzo rozbudowany zamiennik systemowego Paint, stworzony w .NET przez pracownika Microsoftu. W pełni darmowy, obecnie wersja 3.10.&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;&lt;a href="http://7-zip.org/"&gt;7-Zip&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Kombajn kompresujący i dekompresujący wszystko co potrzeba, dodatkowo we własnym, bardzo efektywnym formacie 7z.&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;&lt;a href="http://www.foxitsoftware.com/pdf/rd_intro.php"&gt;Foxit Reader&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Bardzo szybki i lekki czytnik PDFów. Rewelacyjna alternatywa dla Adobe Readera.&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;&lt;a href="http://pack.google.com/"&gt;Google Pack&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;W obecnej postaci składa się na niego &lt;a href="http://www.google.com/talk/"&gt;Google Talk&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.firefox.com/"&gt;Firefox&lt;/a&gt; (2.0.0.7) with Google Toolbar. Google Talk ma dla mnie tą przewagę nad innymi klientami sieci XMPP/Jabber, że historia rozmów jest zapisywana na serwerze, co w moim przypadku jest ekstremalnie przydatne, gdy prowadzę rozmowy ze znajomymi z przynajmniej trzech lokalizacji. A że często w czasie rozmowy przekazujemy sobie różne przydatne informacje, można je łatwo stracić, choćby zapominając o zgraniu kopii zapasowej przy reinstallu. No i prosty interfejsik, świetnie działający transfer plików, jak i powiadomienia o nowej poczcie na skrzynce gmail.&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;&lt;a href="http://www.openoffice.org/"&gt;OpenOffice&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;"Prawie" Office, choć do pierwowzoru jeszcze mu nieco daleko, ale z każdą wersją dodają niezłe ciekawostki. Z ostatnich (2.3)warto nadmienić eksport dokumentu do mediawiki, formatu znaczników wykorzystywanego w MediaWiki (engine Wikipedii).&lt;/dd&gt;

&lt;dt&gt;&lt;a href="http://www.chiark.greenend.org.uk/~sgtatham/putty/download.html"&gt;PuTTY&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://winscp.net/eng/download.php"&gt;WinSCP&lt;/a&gt;.&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Dwa najważniejsze narzędzia do komunikacji za pomocą protokołu SSH. Pierwszy to głównie terminal, drugi transmisja plików (SCP, SFTP, ale i FTP).&lt;/dd&gt;

&lt;dt&gt;&lt;a href="http://sourceforge.net/project/showfiles.php?group_id=9328"&gt;Unix Utils&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Natywne porty dla Win32 niektórych narzędzi GNU. Szczególnie przydatny jest wget.&lt;/dd&gt;

&lt;dt&gt;&lt;a href="http://www.microsoft.com/technet/sysinternals/default.mspx"&gt;Sysinternals&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Niesamowite narzędzia przydatne w mniej lub bardziej awaryjnych sytuacjach, choćby Autoruns, Process Explorer.&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;&lt;a href="http://www.kessels.com/JkDefrag/"&gt;JkDefrag&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Prościutki i w pełni wykorzystujący Defrag API z Windows defragmentator. W wersji okienkowej, command line i w formie wygaszacza ekranu. W pełni darmowy. Obecnie wersja 3.26.
&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;&lt;a href="http://www.terabyteunlimited.com/utilities.html"&gt;BurnCDCC&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Bardzo prosta i użyteczna wypalarka CD/DVD/BluRay - świetne uzupełnienie dla równie użytecznych funkcji wypalania płyt w Viście.&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;&lt;a href="http://eclipse.org/"&gt;Eclipse&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Najlepsze pod słońcem środowisko programistyczne dla Javowców i nie tylko. Wraz z PHP Development Tools, jest także znakomite do pracy nad projektami PHP. Świetnie się także nadaje do edycji javascriptu, plików xml, css. Wszędzie podpowiadanie składni, porządkowanie kodu źródłowego. Także bardzo dobre wtyczki dla C/C++, Pythona, Perla, obsługi serwerów SQL, a nawet tworzenia diagramów UML czy edycji plików gettext. Obecnie wersja 3.3.&lt;/dd&gt;

&lt;dt&gt;&lt;a href="http://www.microsoft.com/poland/developer/produkty/vstudio/vs2005/compare.mspx"&gt;Visual Studio 2005&lt;/a&gt; SP1&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Instaluję także od razu, choć z racji ostatniego mojego otwierania się na wieloplatformowość, nie korzystam zbyt intensywnie, ale jak coś trzeba naklepać pod Windows, to jest to najlepsze IDE. Kropka. Muszę się tylko zorientować, jak wygląda praca z Qt Open Source pod toto. Bo właśnie chyba pod Qt będę pisał programy dowodzące mej tezy pracy magisterskiej. Jak nie będzie wygodnego sposobu, uśmiechnę się do ukochanego &lt;a href="http://wtl.sf.net/"&gt;WTL&lt;/a&gt;. ;)&lt;/dd&gt;

&lt;dt&gt;&lt;a href="http://windowslivewriter.spaces.live.com/"&gt;Windows Live Writer&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Bardzo wygodny w użyciu edytor blogów spod marki Windows Live - pracuje z Bloggerem, Windows Live Spaces i innymi systemami wystawiającymi web services w formacie MetaWebLog i Atom API.&lt;/dd&gt;

&lt;dt&gt;&lt;a href="http://www.steampowered.com/v/index.php"&gt;Steam&lt;/a&gt; z wykupionym dawno temu Half-Life 2, Counter Strike:Source i Half-Life: Episode One&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Nie ma to jak czasem nieco postrzelać do nieznajomych. ;) Hardkorowym graczem nie jestem, ale Office i Assault w CS:S to moje ukochane mapy.&lt;/dd&gt;

&lt;dt&gt;&lt;a href="http://shark007.testbox.dk/"&gt;Vista Codec Package&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Wbrew nazwie nie tylko dla Visty. Minimalny potrzebny do odtwarzania wszystkiego zestaw kodeków, ładnie uporządkowany i prosta konfiguracja.&lt;/dd&gt;

&lt;dt&gt;&lt;a href="http://wmptagext.sourceforge.net/"&gt;Windows Media Player Tag Support Extender&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Dodaje do Media Playera i Media Center obsługę metadanych zawartych w formatach ape, mpc, flac, ogg i innych. Niektóre tylko do odczytu, inne wraz z zapisem.&lt;/dd&gt;

&lt;dt&gt;&lt;a href="http://weblogs.asp.net/jgalloway/archive/2004/12/21/328265.aspx"&gt;Play Shoutcast Playlist in Windows Media Player&lt;/a&gt;&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Daje możliwość otwierania stacji radiowych SHOUTCast w Media Playerze.&lt;/dd&gt;

&lt;/dl&gt;

&lt;p&gt;Do tego najnowsze sterowniki do poczciwej GeForce 6600GT, Leadtek WinFast PVR2000 i wbudowanego HD Audio na Realteku.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Poustawiałem sobie tak elementy środowiska programistycznego, Apache (2.0.59), PHP (5.2.3), MySQL (5.0.45-community), Zend Framework (1.0.2), Eclipse, że po reinstalacji systemu nic praktycznie nie trzeba robić, by je odpalić. Eclipse potrzebuje jedynie JRE (1.6u3), resztę ma wbudowaną. Konfiguracja apache nie wskazuje na konkretne dyski, a tylko katalogi, wszelkie inne ścieżki są względne, wirtualne serwery wskazują na katalogi w workspace eclipsowym, a ten wszystkie moje projekty synchronizuje z CVSem postawionym na Gentoo w pokoju na parterze.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Hm. Właściwie kogo to obchodzi? :D&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-8166668885792125522?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/8166668885792125522/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/10/co-po-reinstallu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/8166668885792125522'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/8166668885792125522'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/10/co-po-reinstallu.html' title='Co po reinstallu?'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-6161753056647924321</id><published>2007-10-09T23:38:00.000+02:00</published><updated>2007-10-10T00:50:13.172+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='vista'/><title type='text'>Vista SP1 Beta - jest aż o tyle lepiej?</title><content type='html'>Chciałem jeszcze raz sprawdzić dziwnie zachowujący się dysk Seagate 160GB, który niedawno kupiłem - nie mogłem na nim zainstalować Visty ani Windows 2008 w żadnej wersji pod ręką (beta 2, beta 3) i tylko na nim! Wszystkie inne dyski nie sprawiały żadnych problemów, żadne inne systemy także (choć dziś Ubuntu 7.10 &lt;a href="https://wiki.ubuntu.com/GutsyReleaseSchedule"&gt;beta&lt;/a&gt; też nie był zbyt przyjazny). Ostatecznie musiałem najpierw zainstalować Vistę na innym dysku, przenieść partycję systemową i konfigurować środowisko już w nowej lokalizacji.


&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://bp0.blogger.com/_4l91d4zoOwU/Rwv7nmcR2BI/AAAAAAAAAB4/xHFwvPasLtQ/s1600-h/sp1.png"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5119462059189327890" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_4l91d4zoOwU/Rwv7nmcR2BI/AAAAAAAAAB4/xHFwvPasLtQ/s320/sp1.png" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;
Gdy udało się wszystko ustawić, tak jak ostatnim razem, wyskakiwały jak dzikie bluescreeny związane z zarządzaniem energią, prawdopodobnie spowodowane jakimś być może defektem tego dysku. Po zainstalowaniu Bety SP1 dla Visty (instalacja testowa przez Windows Update), problemy zniknęły, przynajmniej na to wygląda!

Dysk niewiele ma roboty, nawet testowo ustawiłem wyłączanie go po 5 minutach nieaktywności. I rzeczywiście - nastaje po tym błoga cisza, od czasu do czasu tylko się uruchomi by zrobić jakieś "pierdnięcie" i wraca dalej do snu. Po bluescreenach ani śladu. Może to ta najnowsza &lt;a href="http://www.istartedsomething.com/20071003/vista-pre-sp1-updates/"&gt;aktualizacja zwiększająca niezawodność&lt;/a&gt;, która także w SP1 będzie standardowo? Kto wie.

Poza znacznym przyspieszeniem operacji dyskowych i ogólnie wiele lepszą sprawnością systemu, zmian w SP1 za bardzo nie widać - zdecydowana większość usprawnień siedzi pod maską - choćby obsługa &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/ExFAT"&gt;exFAT&lt;/a&gt;.

Do wniosków jeszcze uciekał się nie będę. Jedno co od razu warto wspomnieć, to fakt że instalacja SP1 z Windows Update była bardzo szybka i bezbolesna. Żadnego wielogodzinnego mielenia dyskiem, zabierania kolejnych gigabajtów przestrzeni dyskowej. Ot 50MiB ściągnął, zainstalował, restart i mission complete! Oczywiście wartym wspomnienia "szczegółem" jest właśnie ogólne przyspieszenie systemu. Baaardzo in plus.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-6161753056647924321?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/6161753056647924321/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/10/vista-sp1-beta-jest-o-tyle-lepiej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/6161753056647924321'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/6161753056647924321'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/10/vista-sp1-beta-jest-o-tyle-lepiej.html' title='Vista SP1 Beta - jest aż o tyle lepiej?'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_4l91d4zoOwU/Rwv7nmcR2BI/AAAAAAAAAB4/xHFwvPasLtQ/s72-c/sp1.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-8805544549752424498</id><published>2007-10-05T01:11:00.001+02:00</published><updated>2007-10-05T15:03:55.056+02:00</updated><title type='text'>[en] Windows XP SP3 available for testing!</title><content type='html'>&lt;p&gt;I just got an email from connect.microsoft.com that XP SP3 Beta is now available for Vista SP1 Beta testers. Yay! English, German and Japanese versions can be put through their paces. Get ready to rumble!&lt;/p&gt; Edit: Windows XP SP3 Release Notes (excerpt from included document):

&lt;h2&gt;What’s New in
Windows XP Service Pack 3&lt;/h2&gt;
&lt;h3&gt;New Functionality&lt;/h3&gt;&lt;p&gt;The following is a list of functionality that is included with the service pack, which is not addressed by the included hotfixes and
security updates.&lt;/p&gt;
&lt;dl&gt;
&lt;dt&gt;Descriptive Security Options UI
&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;The Security Options control panel in Windows XP Service Pack 3
now has more descriptive text to explain the settings and prevent
incorrect configuration of settings.&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;Enhanced security for Administrator and Service policy entries&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;In System Center Essentials for Windows XP Service Pack 3,
Administrators and Service entries will be present by default on
any new instance of policy. Additionally, the UI for the
"Impersonate Client After Authentication" user right
will not be able to remove these settings.&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;"Black Hole Router" Detection&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Windows XP Service Pack 3 includes improvements to black hole
router detection (i.e., detecting routers that are silently
discarding packets), and turns it on by default.&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;Microsoft Kernel Mode Cryptographic Module&lt;/dt&gt;&lt;dd&gt;Microsoft Kernel Mode Cryptographic Module (FIPS.SYS) is a FIPS
140-1 Level 1 compliant, general-purpose, software-based,
cryptographic module residing at the Kernel Mode level of the
Windows Operating System. It runs as a kernel mode export driver
(a kernel-mode DLL) and encapsulates several different
cryptographic algorithms in an easy-to-use cryptographic module
accessible by other kernel mode drivers. It can be linked into
other kernel mode services to permit the use of FIPS 140-1 Level 1
compliant cryptography.
https://www.microsoft.com/technet/archive/security/topics/issues/fipsdrsp.mspx?mfr=true&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;
Network Access Protection&lt;/dt&gt;&lt;dd&gt;
NAP is a policy enforcement platform built into Microsoft
Windows Vista, Windows Server 2008 (now in beta testing), and
Windows XP Service Pack 3 (which includes the NAP Client for
Windows XP, now in beta testing) that allows you to better protect
network assets by enforcing compliance with system health
requirements. With NAP, you can create customized health policies
to validate computer health before allowing access or
communication, automatically update compliant computers to ensure
ongoing compliance, and optionally confine noncompliant computers
to a restricted network until they become compliant.
http://www.microsoft.com/technet/network/nap/napfaq.mspx&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;Windows Product Activation&lt;/dt&gt;&lt;dd&gt;As in Windows Server 2003 Service Pack 2, and Windows Vista,
the user may now complete setup without having to provide their
product key. They will be prompted for the product key as part of
Genuine Advantage during subsequent use.&lt;/dd&gt;
&lt;/dl&gt;

&lt;h3&gt;Previously Available Functionality&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;In addition to previously released hotfixes and security updates,
some functionality included with the service pack was previously
available as a separate download. The following is a list of such
functionality. Where applicable, the Microsoft Knowledge Base article
number is included.&lt;/p&gt;

&lt;dl&gt;
&lt;dt&gt;Background Intelligent Transfer Service (BITS) 2.5&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;This is a required component for Microsoft System Center
Configuration Manager 2007 and for Windows Live OneCare. The new
features of BITS 2.5 help improve security. If you use BITS to
transfer data, the new features also improve flexibility. This
previously released update is detailed at Microsoft Knowledge Base
article 923845
(http://support.microsoft.com/Default.aspx?kbid=923845).&lt;/dd&gt;
&lt;dl&gt;IPsec Simple Policy Update for Windows Server 2003 and Windows
XP&lt;/dl&gt;
&lt;dd&gt;This update for Windows Server 2003 and Windows XP helps
simplify the creation and maintenance of IPsec filters, reducing
the number of filters that are required for a Server and Domain
Isolation deployment. The Simple Policy Update removes the
requirement for explicit network infrastructure permit filters and
introduces enhanced fallback to clear behavior. This previously
released update is detailed at Microsoft Knowledge Base article
914841 (http://support.microsoft.com/Default.aspx?kbid=914841).&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;Microsoft Core XML Services 6.0&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;MSXML 6.0 (MSXML6) has improved reliability, security,
conformance with the XML 1.0 and XML Schema 1.0 W3C
Recommendations, and compatibility with System.Xml 2.0.&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;Microsoft Management Console 3.0&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Microsoft Management Console 3.0 (MMC 3.0) is a framework that
unifies and simplifies day-to-day system management tasks on
Windows by providing common navigation, menus, toolbars, and
workflow across diverse tools. This previously released update is
detailed at Microsoft Knowledge Base article 907265
(http://support.microsoft.com/Default.aspx?kbid=907265).&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;Digital Identity Management Service (DIMS)&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;DIMS makes it possible for users who log onto any domain-joined
computer running Windows Server 2003 Service Pack 1 or higher to
silently have all of their certificates and private keys available
for applications and services.&lt;p&gt;&lt;/p&gt;
&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;Peer Name Resolution Protocol 2.1&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;This update enables Windows XP SP3-based programs that use PNRP
to communicate with Windows Vista programs that use PNRP. This
component was last updated at version 2.0, via an update that is
detailed at Microsoft Knowledge Base article 920342
(http://support.microsoft.com/Default.aspx?kbid=920342).&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;Wi-Fi Protected Access 2&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;This update to Windows XP provides support for Wi-Fi Protected
Access 2 (WPA2), which is the latest standards-based wireless
security solution derived from the IEEE 802.11i standard. This
previously released update is detailed at Microsoft Knowledge Base
article 893357
(http://support.microsoft.com/Default.aspx?kbid=893357).&lt;/dd&gt;
&lt;dt&gt;Windows Installer 3.1 v2 (3.1.4000.2435)&lt;/dt&gt;
&lt;dd&gt;Windows Installer 3.1 is a minor update to Windows Installer
3.0 that was released in September 2004. Windows Installer 3.1
contains new and enhanced functionality. Additionally, Windows
Installer 3.1 addresses some issues that were found in Windows
Installer 3.0. This previously released update is detailed at
Microsoft Knowledge Base article 893803
(http://support.microsoft.com/Default.aspx?kbid=893803).&lt;/dd&gt;
&lt;/dl&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-8805544549752424498?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/8805544549752424498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/10/en-windows-xp-sp3-available-for-testing.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/8805544549752424498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/8805544549752424498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/10/en-windows-xp-sp3-available-for-testing.html' title='[en] Windows XP SP3 available for testing!'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-4712626119094389678</id><published>2007-09-27T22:24:00.001+02:00</published><updated>2007-09-27T22:24:03.385+02:00</updated><title type='text'>[en] Zend Framework 1.0.2 and still no mysqli utf-8 love</title><content type='html'>&lt;p&gt;I know the feature's still &lt;a title="Zend Framework Issue Tracker" href="http://framework.zend.com/issues/browse/ZF-1541;jsessionid=8D8722FA1EFAD16CB5D27D49719AAD57?page=history"&gt;in progress&lt;/a&gt; but another new ZF version &lt;a href="http://devzone.zend.com/article/2566-Zend-Framework-1.0.2-Released"&gt;came out&lt;/a&gt; without any possibility to switch the mysqli adapter to utf-8 charset - any adapter to any charset actually! That makes me resort to little tweaking in the code to enable that functionality (and I really don't feel like subclassing the adapter). It would be really great if I didn't have to.&lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-4712626119094389678?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/4712626119094389678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/09/en-zend-framework-102-and-still-no.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/4712626119094389678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/4712626119094389678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/09/en-zend-framework-102-and-still-no.html' title='[en] Zend Framework 1.0.2 and still no mysqli utf-8 love'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-7924297881365510929</id><published>2007-09-25T16:13:00.000+02:00</published><updated>2007-09-26T01:46:46.581+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blog'/><title type='text'>Przeprowadzka (znowu)</title><content type='html'>Coś nie mogę zagrzać miejsca w &amp;quot;blogosferze&amp;quot; - oto kolejna przeprowadzka, tym razem pod skrzydła złego, wielkiego, wszystkowiedzącego Googla i jego Bloggera. Wcześniej był &lt;a href="http://mr.blox.pl/"&gt;blox&lt;/a&gt;, potem &lt;a href="http://macbirdie.spaces.live.com/"&gt;Spaces Live.com&lt;/a&gt; - tamte z r&amp;#xF3;żnych względ&amp;#xF3;w mi nie odpowiadały - blox skopane API do zarządzania blogiem z zewnętrznych aplikacji, a na Spaces straszne problemy z przeglądarkami innymi niż IE 7 oraz niewygodny panel sterowania. Tutaj jakoś bardziej prosto, przyjaźnie, bliżej standard&amp;#xF3;w i mam jeden login, no i to sexy zapisywanie wersji roboczej posta co parę minut, gr gr! Wygląda na to, że tutaj zawitam na nieco dłużej. :) &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-7924297881365510929?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/7924297881365510929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/09/przeprowadzka-znowu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7924297881365510929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7924297881365510929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/09/przeprowadzka-znowu.html' title='Przeprowadzka (znowu)'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-2514182793806061435</id><published>2007-07-05T23:25:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:20:05.293+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='programowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='php'/><title type='text'>Zend Framework 1.0 jest</title><content type='html'>&lt;p&gt;Jedna z ciekawszych inicjatyw w nieco mało ustandaryzowanym światku &lt;a href="http://php.net/"&gt;PHP&lt;/a&gt;, wreszcie doczekała się pierwszej oficjalnej  wersji. &lt;a href="http://framework.zend.com/"&gt;Zend Framework&lt;/a&gt; składa się z  wielu przydatnych komponentów wspomagających tworzenie aplikacji webowych. Wśród  nich znalazł się choćby bardzo elastyczny kontroler &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Model-view-controller"&gt;MVC&lt;/a&gt;, ACLe, obsługa  sesji, walidatory danych przychodzących od użytkownika, obsługa poczty (w tym  MIME), rozbudowane klasy obsługi baz danych (zarówno wspólne api dla różnych  DBMSów, jak i funkcje ORM), web serwisów, prosta w użyciu klasa parsowania  RSSów, obsługa przeróżnych metod "keszowania" treści, integracja z &lt;a href="http://json.org/"&gt;JSON&lt;/a&gt; i inne "ułatwiacze". Do tego obszerna i dość  wyczerpująca &lt;a href="http://framework.zend.com/manual/"&gt;dokumentacja&lt;/a&gt;! Jest  on niezłą przykrywką strasznego miszmaszu, jakim jest zestaw funkcji  standardowych PHP, a fakt że pochodzi prosto od Zenda narzuca wprost myśl, iż w  komercyjnych zastosowaniach szybko zdobędzie uznanie i w ofertach pracy jego  znajomość pojawi się jako wymagana umiejętność. ;)  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Od jakiegoś czasu już śledzę postępy projektu, od czasu do czasu  przymierzałem się, choć z braku tegoż nie mogłem poświęcić mu za dużo uwagi. Ale  obiecuję sobie, że najbliższą okazję stworzenia "czegoś" WWW w PHP (choćby  rozruszanie mojego &lt;a href="http://multitouch.pl/"&gt;najświeższego dziecka&lt;/a&gt;)  wykorzystam do lepszego zapoznania się z ZF.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://framework.zend.com/"&gt;Polecam&lt;/a&gt; zarówno stronę frameworka,  jak i &lt;a href="http://akrabat.com/zend-framework-tutorial/"&gt;kilka&lt;/a&gt; &lt;a href="http://www.zftutorials.com/"&gt;przydatnych&lt;/a&gt; &lt;a href="http://hades.phparch.com/ceres/public/article/index.php/art::zend_framework::tutorial"&gt;tutoriali&lt;/a&gt;.  To do pracy, rodacy! A tymczasem wracam do bardziej &lt;a href="http://docs.jboss.org/ejb3/app-server/tutorial/index.html"&gt;kolorowego&lt;/a&gt;  światka.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-2514182793806061435?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/2514182793806061435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/07/zend-framework-10-jest.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/2514182793806061435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/2514182793806061435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/07/zend-framework-10-jest.html' title='Zend Framework 1.0 jest'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-7890999850641130531</id><published>2007-06-17T01:08:00.002+02:00</published><updated>2012-01-14T08:34:37.600+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='hardware'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='driver'/><title type='text'>[en] Philips Vesta Pro (PCVC680k) and Vista = works!</title><content type='html'>I've been searching for a driver for my old webcam in order to be able to  use it in Vista. It appears that it's not supported anymore and the driver's not  in Windows Update or on Philips support pages. You can get a driver  &lt;strong&gt;update&lt;/strong&gt; from there, but it needs the original Installation CD,  which I have probably lost. So I decided to isolate needed files from my Windows  Server 2003 installation and try to use them on my shiny new Vista Ultimate.  Guess what? It worked! Don't know how legal it is to share such files, but what  the hell. &lt;a href="http://welcome.macbirdie.net/misc/vesta_pro_vista.zip"&gt;Here they  are&lt;/a&gt;. ;) &lt;br /&gt;
&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
Good luck!&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
BTW: it's for Philips PCVC675k, PCVC680k and PCVC690k models anyway.&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
&lt;/div&gt;
&lt;div&gt;
p.s. And it works nice as an Infrared cam too. ;)

&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkVaWcR1_I/AAAAAAAAABc/_KsaFjTeauM/s1600-h/ir.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5114142394300880882" src="http://bp1.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkVaWcR1_I/AAAAAAAAABc/_KsaFjTeauM/s320/ir.jpg" style="cursor: pointer;" /&gt;&lt;/a&gt;
&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-7890999850641130531?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/7890999850641130531/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/06/en-philips-vesta-pro-pcvc680k-and-vista.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7890999850641130531'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7890999850641130531'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2007/06/en-philips-vesta-pro-pcvc680k-and-vista.html' title='[en] Philips Vesta Pro (PCVC680k) and Vista = works!'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkVaWcR1_I/AAAAAAAAABc/_KsaFjTeauM/s72-c/ir.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-6817013556263647517</id><published>2006-11-05T01:16:00.000+01:00</published><updated>2007-09-25T17:36:14.857+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Remember</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;Remember, remember the &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Guy_Fawkes_Night"&gt;fifth of November&lt;/a&gt;,
Gunpowder Treason and Plot,
I see no reason why gunpowder treason
should ever be forgot.&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;A bo to dobry &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0434409"&gt;film&lt;/a&gt; był.  ;)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-6817013556263647517?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/6817013556263647517/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/11/remember.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/6817013556263647517'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/6817013556263647517'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/11/remember.html' title='Remember'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-3250792913283990797</id><published>2006-09-21T22:55:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:21:00.710+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koncert'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Przed Wieniawskim</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkUZGcR1-I/AAAAAAAAABU/0gVAxkYeCYE/s1600-h/skrzypce.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkUZGcR1-I/AAAAAAAAABU/0gVAxkYeCYE/s200/skrzypce.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5114141273314416610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dziś postanowiłem się nieco ukulturalnić i skoczyć na jeden z koncertów  należących do cyklu "Przed Wieniawskim", będącymi małą wprawką uczestników  zakwalifikowanych do konkursu Wieniawskiego, który odbędzie się w dniach 14-29  października. Dziś występowała Marta Pawłowska przy akompaniamencie Joanny  Zathey.  &lt;p&gt;Przyznać muszę, że był to mój pierwszy w życiu solowy koncert skrzypcowy,  mimo że na skrzypcach grałem już niedługo po tym, jak się nauczyłem czytać.  Oficjalną karierę skrzypka zakończyłem praktycznie w siódmej klasie szkoły  podstawowej, ale miałem jeszcze sporo czasu i okazji, by sobie pójście na taki  koncert zafundować. I co? I ... pstro!  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Marty umiejętności techniczne i interpretacyjne faktycznie są imponujące, ale  zdziwiło mnie, że nie zrobiły na mnie sporego wrażenia, a takiego się  spodziewałem po pierwszym doświadczonym na żywo koncercie. Całą drogę powrotną  do Koziegłów mi to po głowie chodziło, ale do żadnego wniosku dojść nie pomogło.  Słuchało się bardzo dobrze, repertuar bogaty i ambitny, ale... brakowało mi  czegoś. Być może brakowało czegoś, czego jest nieco więcej na koncertach muzyki  "okołojazzowej" - luźniejszej atmosfery i większej muzycznej swobody. A może  powodował to niedokalafoniowany smyczek czy coś, z czym także miewałem problem -  struna wchodząca w irytujące piszczenie przy nie do końca zdecydowanym przejściu  na nią (może brak rozgrzania?). ;)  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Mimo tego podobało mi się, nawet bardzo i idę we wtorek na następny, tym  razem pokaże co potrafi Anna Maria Staśkiewicz przy akompaniamencie Marcina  Sikorskiego. Sprawdzę czy moje malkontenckie nastroje znowu wezmą górę nad  chęcią skonsumowania dobrego kawałka sztuki.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-3250792913283990797?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/3250792913283990797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/przed-wieniawskim.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/3250792913283990797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/3250792913283990797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/przed-wieniawskim.html' title='Przed Wieniawskim'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkUZGcR1-I/AAAAAAAAABU/0gVAxkYeCYE/s72-c/skrzypce.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-9205210979942597934</id><published>2006-09-19T20:18:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:21:55.632+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='katie melua'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Priorytety</title><content type='html'>&lt;p&gt;Są ludzie, którzy potrafią sobie postawić właściwe priorytety, gdy chodzi o  przywiązanie do rzeczy materialnych:  &lt;/p&gt;&lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;Hi Katie, someone has stolen my car in Bratislava (a beautiful BMW X3)! Thats  not the real problem but: My CD "piece by piece" was in the car!!! As I love  this CD I say to the thief: Send it back to me, my address you find in the car.  And to you Katie: Great musician - stay as you are and keep on making your  music&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;:]  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Z księgi gości na &lt;a href="http://www.katiemelua.com/"&gt;oficjalnej  stronie&lt;/a&gt; mojej ulubionej artystki.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-9205210979942597934?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/9205210979942597934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/priorytety.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/9205210979942597934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/9205210979942597934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/priorytety.html' title='Priorytety'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-7556136573456228322</id><published>2006-09-04T23:39:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:31:28.679+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='katie melua'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Słodkie ptaszyny w Sopocie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp0.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkTNGcR19I/AAAAAAAAABM/BqhLUb-MBe8/s1600-h/ona2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer;" src="http://bp0.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkTNGcR19I/AAAAAAAAABM/BqhLUb-MBe8/s320/ona2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5114139967644358610" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;
Kto ostatnie dni spędził w jaskini lub go to po prostu nie obchodzi, nie wie, że  w sobotę w Operze Leśnej wystąpiła &lt;strong&gt;&lt;a href="http://www.google.pl/search?q=Katie+Melua"&gt;Katie Melua&lt;/a&gt;&lt;/strong&gt; i  jakiś tam mało znaczący artysta, bodajże Elton John, nieistotne. ;)  &lt;p&gt;Katie jak zwykle pokazała, że nie jest krótkotrwałą gwiazdką jednego hiciora,  gdyż asów w rękawie ma znacznie więcej i część z nich wyciągnęła na koncercie.  Średni, ale niesamowicie popularny "Nine Million Bicycles", świetny "Shy Boy",  równie znakomity "Spider's Web" (coś dla informatyków ;) ), poruszający "Piece  by Piece" i okręt flagowy, główny przyczynek jej oszałamiającego sukcesu -  "Closest Thing to Crazy", kokieteryjny "My Aphrodisiac is You", to tylko  niektóre z efektów jej i Mike'a Batt'a znakomitej roboty. Odpuściła sobie  genialny "Call Off the Search" czy śliczny cover Cure, "Just Like Heaven",  uroczy "Thank You, Stars", "Belfast (Penguins and Cats)", "I Cried for You",  "Blame It on the Moon", "Crawling up a Hill", tradycyjnie nie zagrała "I Do  Believe in Love" (nie grała go od czasu nagrania do albumu - shame on you,  Ketevan), (pre)historyczny "Faraway voice" (dzięki niemu praktycznie zaczęła  współpracę z Battem) czy własną, bardzo udaną interpretację "Anniversary Song"  Evy Cassidy, nie wspominając o uroczym utworku napisanym przez nią przy  prasowaniu, "Shirt of the Ghost". Występ zakończyła jednak w dość wybuchowym  stylu - "On the Road Again". Nice.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Oczywiście sukces występu to nie tylko jej głos, ale i świetne wsparcie  muzyków - szczególnie mnie porwał skrzypek i pianista. Koncercik najwyraźniej  bardzo się podobał recenzentom  &lt;/p&gt;&lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;&lt;em&gt;Piosenkom z jej płyt nie można odmówić uroku, wdzięku i delikatności. Ale  słuchając młodziutkiej Gruzinki na żywo, przekonałem się, że realizatorzy  studyjnych nagrań nie wyeksponowali jej wszystkich możliwości. Spodziewałem się  kruchej i dziewczęcej piosenkarki, a usłyszałem artystkę obdarzoną wielkim i  mocnym głosem. [...] Jej atutem są niezwykle udane kompozycje. To wielki talent,  który będzie się rozwijać&lt;/em&gt; - Rzeczpospolita&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;blockquote&gt; &lt;p&gt;&lt;em&gt;W sobotę przed Eltonem wystąpiła zmysłowa Katie Melua, która swoją  delikatnością potrafi ukoić nerwicę każdego słuchacza i widza&lt;/em&gt; - Gazeta  Wyborcza&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt; &lt;p&gt;Ku uciesze fanów, psycholi i zauroczonych i ciekawskich, nagrałem koncert,  zakodowałem do XViD z MP3 i udostępniłem przez &lt;a href="http://thepiratebay.org/tor/3518575/Sopot_Festival_2006_-_Katie_Melua"&gt;BitTorrent&lt;/a&gt; oraz  &lt;a href="http://s6.quicksharing.com/v/2503021/katie_melua_sopot_2006.avi.html"&gt;QuickSharing&lt;/a&gt;.   &lt;/p&gt;&lt;p&gt;p.s. Czy wspominałem, że lubię jej &lt;a href="http://www.katiemelua.com/musicandvideo.html"&gt;muzykę&lt;/a&gt;? :]&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-7556136573456228322?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/7556136573456228322/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/sodkie-ptaszyny-w-sopocie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7556136573456228322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7556136573456228322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/sodkie-ptaszyny-w-sopocie.html' title='Słodkie ptaszyny w Sopocie'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkTNGcR19I/AAAAAAAAABM/BqhLUb-MBe8/s72-c/ona2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-5387385648850589523</id><published>2006-09-04T23:06:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:25:12.063+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bazy danych'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mvc'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='programowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='web'/><title type='text'>Z persystencją rozterki</title><content type='html'>&lt;p&gt;Mój frejmłork webowy, zastosowany w &lt;a href="http://pdaclub.pl/"&gt;pdaclub&lt;/a&gt; działa sposób nieco odmienny od MVC, ale  gdyby się tam spróbować tej metodyki doszukać, to pewnie by się dało. Nie mam  jednak jednego, wspólnego kontrolera frontowego. Różnymi funkcjami frameworka  zajmują się różne skrypty, odseparowałem do osobnego katalogu skrypty akcji typu  cynk, kontakt, wysyłanie komentarza.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Konsola administracyjna z kolei to nieco inny twór - te kwestie rozwiązuje na  swój sposób, chyba bardziej zbliżony do MVC, gdyż wszystkim zajmuje się jeden  skrypt, który zależnie od modułu i akcji wywołuje odpowiedzialne za nie skrypty,  wykorzystując też podane parametry.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wszędzie mam przynajmniej dobrą separację logiki od prezentacji, jednak  dopiero porządnie jest to wykonane w nowej wersji Content Managera, który  zadebiutuje najpierw jako intranet Urzędu Gminy Granowo, później rozbuduję o  stronę internetową dla interesantów, która pozwoli załatwiać różnorakie sprawy  urzędowe, sprawdzać ich stan, poczytać najnowsze wpisy do BIPu, jak i ponarzekać  na gminę na forum.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Otóż kwestia samej prezentacji jest rozwiązana na zasadzie javowych  resourców. Mam osobne pliczki językowe, które zawierają klucze i wartości  różnych elementów interfejsu użytkownika. W szablonach stron wywołuję je tagami  a'la &lt;a href="mailto:%7B@zmienna"&gt;{@zmienna&lt;/a&gt;}, gdzie owa zmienna jest  wyszukiwana w zasobach i wybierana z pliku odpowiedniego dla aktualnego  wybranego w przeglądarce. Jeśli chodzi o kwestię kontrolera i akcji, nadal  występują różne skrypty dla różnych stron, jest jeden skrypt zajmujący się  wywoływaniem odpowiednich metod modyfikujących informacje w portalu. Ponieważ  zazwyczaj takie informacje modyfikuje się przez POST lub GET, zestaw tych klas  to form-processors. Każda akcja obsługiwana jest przez osobny skrypcik,  rozszerzający podstawową klasę, zawierającą metody odbierania z formularza/urla  informacje, których się skrypt spodziewa, oczyszczenia ich z niebezpiecznych  treści (XSS), udostępniającą też możliwość stworzenia redirecta http w razie  potrzeby (akcja wymaga zalogowania lub wyższych uprawnień). Całość napisana jest  w pełni obiektowo, choć muszę jeszcze wszystko dostosować do obiektowości PHP5,  gdzie widać już oznaki cywilizacji.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Widok, kontroler – ok. A co z modelem? A tutaj są na razie dwie, właściwie  trzy warstwy. Pierwsza to konkretne funkcje obsługi baz danych w PHP. Druga to  warstwa abstrakcji - wspólny interfejs dla poszczególnych baz danych. Klasy dają  możliwość zabezpieczania zapytań przez stosowne dla danej bazy ocytowywanie  (quotowanie ;) ) wartości, dobierają też do zapytań ograniczanych albo LIMIT,  albo TOP, zależnie czy to baza ANSI, czy MS. Nie wiem czy jednak pomysłu  Microsoftu nie zbojkotować i zupełnie porzucić obsługe SQL Servera. Bo niby jak  wygodnie wybrać z bazy dane stronicowane, np. drugie 20 najnowszych newsów? A  jeśli chcę 20 od końca wybrać? A jak takie coś dla tabel łączonych zrobić? W  MySQL czy od niedawna w PostgreSQL to jest prawie zawsze po prostu tak:  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://search.microsoft.com/default.asp?so=RECCNT&amp;amp;siteid=us/dev&amp;amp;p=1&amp;amp;nq=NEW&amp;amp;qu=SELECT&amp;amp;IntlSearch=&amp;amp;boolean=PHRASE&amp;amp;ig=01&amp;amp;i=09&amp;amp;i=99"&gt;&lt;pre&gt;&lt;code&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;color:blue;" &gt;SELECT&lt;/span&gt;&lt;/code&gt;&lt;/pre&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;pre&gt;&lt;code&gt; * &lt;a href="http://search.microsoft.com/default.asp?so=RECCNT&amp;amp;siteid=us/dev&amp;amp;p=1&amp;amp;nq=NEW&amp;amp;qu=FROM&amp;amp;IntlSearch=&amp;amp;boolean=PHRASE&amp;amp;ig=01&amp;amp;i=09&amp;amp;i=99"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;color:blue;" &gt;FROM&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; news ORDER BY date DESC LIMIT 10 OFFSET 10
&lt;/code&gt;&lt;/pre&gt; &lt;p&gt;Aż boję się próbować wymyślić, jak to zrobić w bazach bardziej "czystych",  zgodnych z ANSI SQL, szczególnie z joinami. Może ktoś ma pomysły? Brzydactw typu  zagnieżdżone SELECTy w zagnieżdżonych SELECTach nie akceptuję. ;)  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trzecia warstwa to coś a'la DAO. Są obiekty reprezentujące odpowiednie tabele  w bazie i obiekty zajmujące się manipulacją na bazie za ich pomocą. Obawiałem  się tutaj pewnego problemu od początku, ale chciałem sprawdzić, czy może da się  to rozwiązać jakoś cywilizowanie. Co z joinami? Co jeśli dane o użytkowniku w  systemie mam podzielonego między różne tabele, zawierające różne szczegóły? W  jednej te podstawowe, jak login, data rejestracji, hasło, email. W drugiej  szczegóły, jak nazwisko, data urodzenia, płeć. W trzeciej dane obywatela, tj.  miejsce urodzenia, pesel, adres pocztowy, adres zameldowania stałego,  tymczasowego, a w innej tabeli dane pracownika urzędu - biuro, telefon,  stanowisko, fotka, wymiary (no, tu się zapędziłem). Do tego tabela z różnego  typu własnościami uzytkownika - strona WWW, dodatkowe adresy email,  komunikatory, preferencje w portalu, forum, połączona ze słownikiem  wiele-do-wielu (można mieć np. kilka komunikatorów). I co teraz? Otóż to.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Postanowiłem zmienić nieco podejście i uczynić dla takiego zestawu tabel  &lt;strong&gt;jeden obiekt&lt;/strong&gt;, reprezentujący użytkownika. Zawierałby on dane na  temat tabel "uczestniczących", byłby świadomy takich zagadnień jak klucze obce,  klucze główne, a pobieranie informacji by polegało na deklarowaniu, które pola  zechcę otrzymać i w zależności od tego generowałby odpowiednie zapytanie, razem  z tworzeniem joinów i uwzględnianiem istnienia wielokolumnowych kluczy głównych.  Do tego dochodziłaby możliwość keszowania słowników w pamięci lub w plikach na  dysku, co by pozwoliło nieco zapytania odchudzić w czasie pracy systemu. Taka  klasa zawierałaby zatem także informacje, która tabela to słownik, czy ów  słownik może być przechowywany w pamięci podręcznej. Zbędne by było sprawdzanie  w bazie daty modyfikacji słownika, bo już sama modyfikacja by przechodziła przez  klasę. Co na to &lt;em&gt;jury&lt;/em&gt;?&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-5387385648850589523?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/5387385648850589523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/z-persystencj-rozterki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5387385648850589523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5387385648850589523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/z-persystencj-rozterki.html' title='Z persystencją rozterki'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-3910036620050894322</id><published>2006-09-04T22:12:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:23:05.724+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bornholm'/><title type='text'>Tour de Bornholm - czwartek</title><content type='html'>&lt;p&gt;Noc spędzona na zapobieganiu dobrania się kreta do naszych zapasów, w drugim  namiocie natomiast straszył skarpetkowy potwór. Ale udało się wyspać. Przy  śniadaniu dowiedzieliśmy się, że choć obecnie pogoda jest całkiem znośna, to  późniejszy rozwój wydarzeń może być już nieciekawy. Postanowiliśmy ruszyć już  dziś i dotrzeć do Ronne, gdzie sobie już do soboty przenocujemy, by nie trafić z  pełnym oprzyrządowaniem pod strugi deszczu. Musieliśmy załatwić formalności z  mało sympatycznym kierownikiem do południa, inaczej by z nas próbował ściągnąć  za kolejną dobę.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ruszyliśmy zatem w najdłuższą jednorazową trasę tych wakacji, a tym samym  najciekawszą i choć nie wyczerpującą, to jednak z wielką satysfakcją mijaliśmy  tablicę Ronne. Droga nie kryła żadnych niespodzianek, za to wysiłek poświęcany  podróży był nam wielokrotnie wynagrodzany przepięknymi pejzażami oraz  niezapomnianymi zjazdami. Na niektórych z nich niemal plątały mi się nogi na  pedałach, nawet na najwyższym przełożeniu, a do tego potrzeba co najmniej  50km/h. Mniam. Wygięte koło Magdy i zdrowy rozsądek nie pozwalał całej grupie  poruszać się z takimi prędkościami, więc w pewnym momencie nieco odstawiłem  grupę. Gdy zorientowałem się, że dookoła żywej duszy, przystanąłem na  przydrożnym parkingu, który prowadził do "okna" z prześlicznym widokiem na morze  i zejściem po skarpie na plażę. Nie chciałem z kolei przegapić przejazdu  peletonu, więc cupnąłem tylko na ławeczce, czerpiąc łyka wody. Po chwili już  byłem gotów do dalszej jazdy, a tutaj wciąż współpodróżników nie ma! Po paru  minutach zaczęli się jednak powoli pojawiać. Okazało się że zrobili postój z  kilometr ode mnie. Wszystko wróciło do normy, pełną, silną grupą zmierzaliśmy do  celu, odległego już tylko 8 kilometrów. Po drodze prześcignęła nas polska grupa  rowerzystów-wyczynowców. Tomek podczepił się pod peleton i sunął z nimi kolejne  parę kilometrów. Ostatni z ich grupy spoglądał raz po raz niepewnie za siebie,  nie mogąc się najpewniej nadziwić, jak ich tempo może utrzymać facet na góralu z  25-kilogramową przyczepką.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niedługo potem pojawiła się już dość znajoma granica Ronne. Miałem ochotę  zsiąść z roweru i ucałować tabliczkę. Zatrzymaliśmy się oczywiście  &lt;strong&gt;przypadkiem&lt;/strong&gt; w pobliskim Netto na małych zakupach. Wkrótce  jednak zebraliśmy się w sobie by dotrzeć już do znanego z minionego weekendu  noclegu. Chwila odpoczynku, rozbicie namiotów i ... dłuższa chwila odpoczynku.  ;) Niektórym się jeszcze chciało przejechać na plażę, która się okazała być  całkiem niedaleko pola. Pojedliśmy, myju myju, ja i Tomek walnęliśmy się na  ławkach oglądając wreszcie w większości czyste niebo, przysypiając od czasu do  czasu. Udało się dojrzeć kilku spóźnionych uczestników wycieczki zwanej  Perseidami, zaobserwować kilka przemykających przez kopułę nieba satelitów. ISS  prawdopodobnie tego wieczora nad nami nie przelatywała, ale już nie mieliśmy  ochoty tego sprawdzać.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-3910036620050894322?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/3910036620050894322/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/tour-de-bornholm-czwartek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/3910036620050894322'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/3910036620050894322'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/tour-de-bornholm-czwartek.html' title='Tour de Bornholm - czwartek'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-7442129279713435690</id><published>2006-09-02T00:00:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:23:31.821+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fun'/><title type='text'>Ktoś kogoś chyba bardzo nie lubił</title><content type='html'>&lt;p&gt;Albo cały &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Mt1bgsvsWms" rel="nofollow"&gt;filmik&lt;/a&gt; to wkręt wykonany przez "ofiarę", albo to ją nieźle  "koledzy" wrobili. :&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-7442129279713435690?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/7442129279713435690/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/kto-kogo-chyba-bardzo-nie-lubi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7442129279713435690'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/7442129279713435690'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/09/kto-kogo-chyba-bardzo-nie-lubi.html' title='Ktoś kogoś chyba bardzo nie lubił'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-1204188581036861705</id><published>2006-08-24T22:14:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:23:46.662+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bornholm'/><title type='text'>Tour de Bornholm - środa</title><content type='html'>&lt;p&gt;Środa - niezła pogoda mode on! Pobudka bez stukających w namiot kropli  deszczu. Nareszcie. Podejrzanie to wygląda. Poprzedniego wieczora zaszły decyzje  odnośnie drugiej grupy podbicia Christianso. Z wszystkich chętnych nie  wykruszyli się tylko najwytrwalsi - Natalia i Tomek. Po ich wrażeniach po  powrocie i powstałych zdjęciach można wnioskować, że warto było, ale ja i tak  nie żałuję możliwości pobyczenia sobie ponownie przez większość poranka. Zanim  jednak wytrwała dwójka wyruszyła w rejs, zjedliśmy śniadanie, określając  ostatecznie, kto zostaje i co reszta zrobi z tym czasem. 15 km od Gudhjem jest  do odwiedzenia jakaś tam jaskinia, podobno głęboka, ciemna i tajemnicza.  Przewodniki polecały to miejsce, więc postanowiliśmy sprawdzić, co tam ciekawego  jest. Daleko jednak nie zajechaliśmy - Magdzie się tylne koło samo wygło. :P Tak  się wygło, że jechać nie dało. Pokrążyliśmy po Gudhjem w poszukiwaniu serwisu  rowerowego. Ta środa była jakaś wyjątkowa - prawie nikt nie pracował, dzieci  poszły po wakacjach do szkoły (ale w środę?!), mechanik samochodowy miał urlop,  a najbliższy rowerowy operował w Nexo. Krążenie trwało na tyle długo, że nie  było sensu jechać do tej jaskini. Zapadła decyzja zwinięcia się przez Drugi  Namiot i ruszenia wcześniej, by Magda w pośpiechu nie miała okazji sprawdzenia,  jak to jest być przejechanym przez własny rower - musieliśmy całkowicie  rozluźnić tylny hamulec. Zostałem w efekcie sam, choć nie na długo. Natalia i  Tomek dotarli, zwinęliśmy i swoje manatki i ruszyliśmy w drogę. Trasa była  całkiem przyjemna, choć parę wyczerpujących podjazdów oczywiście było.  Cierpienia wynagrodziły nam jednak przeurocze ścieżki rowerowe prowadzące przez  pola pszenicy (żyta lub whatever :&gt; ), ale i zjazdy przywołujące przebłyski  wspomnień z całego życia. ;) Po drodze wstąpiliśmy na lody na rynek w Swaeneke.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Granicę Nekso, jako wytrawny kolarz, przekroczyłem oczywiście pierwszy. Zjazd  na pierwsze większe pole kempingowe okazał się wyborem trafionym - ekipa już tam  była, negocjowała ceny noclegów, dowiadując się też o ceny wynajęcia domków.  Oferta może i atrakcyjna, ale nie mieliśmy pod ręką własnych pościeli...  Pozostaliśmy przy namiotach, które szczególnie chętnie rozbijał Łukasz.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kierownik pola był lekko buraczany, ale wszystkie formalności udało się bez  problemów załatwić. Wybraliśmy całkiem dogodne miejsce, tylko nieco jakby  kamieniste - śledzie z trudem powbijaliśmy, w wiekszości tylko najwyżej do  połowy. Za to jednak 50 metrów od małej skarpy, prowadzącej na kamienistą,  krótką plażę - słodko. Nekso jest miejscowością wysuniętą najbardziej na wschód  na Bornholmie, więc obiecujące były perspektywy na poranną sesję fotograficzną.  Trzeba było jednak coś zjeść, więc pozostawiliśmy bagaże i ruszyliśmy do miasta  na polowanie. Miasto - widmo. Pustki na ulicach, wszystko zostało najwyraźniej  jeszcze przed paroma chwilami pozamykane. Wskoczyliśmy do małego samiku  zaopatrzyć się w niezbędne do życia produkty - m.in. piwo, colę i marmoladę  malinową. Ceremonię kolacji odbyliśmy w wytwornej kuchni. Posiłkowi towarzyszył  mecz Polska-Dania w ... TVP2. Wśród całej rzeszy polskich kibiców zasiadło też  paru odważnych duńczyków. Jak zwykle naszej drużynie zabrakło szczęścia, zupa  była za słona, więc przegraliśmy.  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Na jedzeniu kolacji nie zakończyliśmy - gadaliśmy do późna, wieczór całkiem  pogodny i ciepły, zapowiadała się i ładna noc. Ha ha ha... Jasne.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-1204188581036861705?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/1204188581036861705/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/tour-de-bornholm-roda.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1204188581036861705'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1204188581036861705'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/tour-de-bornholm-roda.html' title='Tour de Bornholm - środa'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-1429245965854016060</id><published>2006-08-24T00:21:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:24:24.674+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blog'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='aplikacja'/><title type='text'>Windows Live Writer</title><content type='html'>Obecnie do blogowania używam będącego w fazie testów Beta programu oznaczonego  banderą Windows Live - Windows Live Writera. Baaaardzo sympatyczny w obsłudze,  edycja postów w trybie WYSIWYG, nawet z podglądem ostatecznej wersji bez  publikowania, podstawowe formatowanie tekstu, zapisywanie do brudnopisu, edycja  istniejących wpisów, obsługa wielu kont. &lt;strong&gt;Niemal &lt;/strong&gt;udało mu się  dogadać z bloksem &lt;a href="http://blox.pl/"&gt;gazety.pl&lt;/a&gt;, ale niestety ich API  jest &lt;a href="http://www.blox.pl/html?page=apiBlox"&gt;inspirowany&lt;/a&gt; API &lt;a href="http://www.xmlrpc.com/metaWeblogApi"&gt;MetaWebLog&lt;/a&gt; i nieco przestarzałym  &lt;a href="http://www.blogger.com/developers/api/1_docs/"&gt;Blogger API&lt;/a&gt;, choć  może to wina programu, że nie działa z tymi interfejsami poprawnie. Na razie WLW  mogę tylko do Spaces stosować. Polecam &lt;a href="http://windowslivewriter.spaces.live.com/"&gt;zapoznanie się&lt;/a&gt; wszystkim  blogowiczom.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-1429245965854016060?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/1429245965854016060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/windows-live-writer.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1429245965854016060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1429245965854016060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/windows-live-writer.html' title='Windows Live Writer'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-30711957113787665</id><published>2006-08-24T00:11:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:24:36.236+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bornholm'/><title type='text'>Tour de Bornholm - wtorek</title><content type='html'>&lt;p&gt;Lało pół nocy. Pogoda za bardzo nie poprawiła się rano, więc z planów  popłynięcia na wysepkę Christianso wyszły nici. Chętni tych wrażeń przechadzali  się za to po mieście, przesiedzieli w knajpce, odwiedzili jedyny na Bornholmie  karmelowy sklep i dokonali ogólnego rozpoznania terenu. ;) Ja należałem do  niewielkiej grupy niechętnych wyściubiania nosa spoza namiotu - miałem ambitny  plan wysuszenia podmokłych ubrań, jednak kapryśna pogoda nie była zbyt pomocna.  Nadrabiałem za to braki w lekturze, m.in. Kodu Leonarda da Vinci (tak tak, nie  przeczytałem jeszcze) oraz "Red Storm Rising" Toma Clancy'ego, posłuchałem  duńskiego radia (żadnych rewelacji), przespałem się. Jakaż sielanka,  leniuchowanie na całego. Gdy wszyscy wrócili, posiedzieliśmy nieco pod dachem,  dyskutując na przeróżne tematy. Po południu się nieco rozpogodziło, więc  ruszyliśmy na miasto już cała grupą. Z pola kempingowego prowadziła tam m.in.  dość urocza ścieżka przypominająca bardziej górski, kamienisty szlak, niż plażę  pośrodku  &lt;/p&gt;&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Bałtyku. Potrzebne było nieco akrobacji, by nie brodzić po kostki w kałużach,  ale w końcu przeszliśmy. Ponieważ głównym celem wyjścia było zaspokojenie głodu,  wstąpiliśmy do wędzarni ryb. Sporo potraw było do wyboru, w tym szwedzki stół za  95 DKK, który dawał możliwość najedzenia się za tę kwotę do woli, ile dusza  zapragnie. My jednak zadowoliliśmy się skromniejszymi potrawami, z których  najbardziej typową była chyba ta znana w Londynie jako fish'n'chips, czyli filet  z bliżej nieokreślonej ryby, frytki i surówka. Nie było to może specjalnie  sycące, szczególnie dla Łukasza, który skusił się jeszcze na nieco fast-fooda za  rogiem. Po posiłku obeszliśmy miasteczko, obfotografowaliśmy i wróciliśmy na  chwilę do namiotów. Potem jeszcze postanowiliśmy w parę osób poprzechadzać się  po skałach kształtujących plażę w Gudhjem. Oferowały niesamowite widoczki  najbliższej okolicy - chyba jest to najbardziej obfotografowane miejsce całej  wyspy. Było trzeba jednak uważać, by chodząc po "kamyczkach" nie wpaść pomiędzy  nie i się co najmniej pocharatać. Ciekawa mieszanka typów skał tam się znalazła,  bo nawet i na coś przypominającego granit czy marmur trafialiśmy, a na plaży  można było znaleźć kamyki ze skały wulkanicznej - czarne, lekkie i wypełnione  bąbelkami, niczym Maltesers. Nie znam się na skałkach, więc nie chcę nikogo  obrażać tym opisem. ;)  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wieczorem nieco białego winka, rozmowy do zmierzchu, rzucanie w Magdę  kamieniami, szybki bieg w rozkręcającym się deszczu do namiotów i ... znowu  spać.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-30711957113787665?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/30711957113787665/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/tour-de-bornholm-wtorek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/30711957113787665'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/30711957113787665'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/tour-de-bornholm-wtorek.html' title='Tour de Bornholm - wtorek'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-5795393804709140199</id><published>2006-08-21T14:04:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:24:59.515+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='programowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='web'/><title type='text'>Nieco o nawigacji</title><content type='html'>Temat stary jak samo WWW - intuicyjna nawigacja po stronie. Jeden z  redaktorów &lt;a href="http://www.alistapart.com/"&gt;A List Apart&lt;/a&gt; postanowił go  nam przypomnieć. Przyjemnej, odświeżającej &lt;a href="http://www.alistapart.com/articles/whereami"&gt;lektury&lt;/a&gt;.

A  &lt;em&gt;Tour de Bornholm&lt;/em&gt; postaram się w tym tygodniu uzupełniać, zanim wszystko  wyleci z glowy. ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-5795393804709140199?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/5795393804709140199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/nieco-o-nawigacji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5795393804709140199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5795393804709140199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/nieco-o-nawigacji.html' title='Nieco o nawigacji'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-2471936599389202828</id><published>2006-08-17T14:14:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:25:23.646+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bornholm'/><title type='text'>Tour de Bornholm - poniedzialek</title><content type='html'>&lt;p&gt;Cudnie, naprawde cudnie! Ale moze od poczatku. ;)  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pobudka standardowa, dlugie sniadanie, pozbieralismy caly sprzet, zwinelismy  namioty, dojezdzamy do recepcji i... ZONK! Przerwa do 15. Ehm. No dobrze. Po  dlugich debatach doszlismy do wniosku, ze wiekszosc grupy pojedzie pod zamek  Hammershus, a Tomek i Lukasz zalatwia formalnosci zwiazane z wyrejestrowaniem z  pola. Tak tez uczynilismy. Oczywiscie sciezka rowerowa bardzo sympatyczna,  zadnego strachu przed przejezdzajacymi ciezarowkami, pare przestojow na  decyzje,ktoredy jechac. Po drodze trafilismy do miasteczka Hasle o bardzo, w  porownaniu do Rønne, gorzystym charakterze. Spedzilismy pare milych chwil na  fotkach w slicznym porcie, znacznie nizej od pozostalej czesci miejscowosci.  Wdrapalismy sie z powrotem, &lt;strong&gt;przypadkiem&lt;/strong&gt; trafiajac do marketu.  Butelke napoju mlecznego i batonik pozniej bylismy w drodze. Oto przed nami  17-stopniowy zjazd na sciezke rowerowa. I nagle szczeki w dol. Nie dalo sie nie  zatrzymac. Rozpostarl sie niesamowity widok morza, ktory nam towarzyszyl niemal  cala pozniejsza droge do zamku. Kilkukrotnie sie zatrzymywalismy, by te widoczki  uwiecznic. Szczegolnie imponujacy byl widok stromej skarpy kilka km dalej.  Zazartowalem sobie, ze pewnie na sama gore bedziemy musieli wjechac. Smieszne.  20 minut pozniej wpychalismy rowery po superstromej sciezce pieszej, napotykajac  raz po raz szydercze usmieszki mijajacych nas turystow, zmierzajacych w  przeciwna strone. To byla niestety tylko zapowiedz drogi, jaka nas dalej  czekala. Ciezkie podjazdy, szybkie lesne sciezki nachylone w dol, kryjace  niespodzianki w postaci malych rowkow prowadzacych podczas deszczu wode, usiane  slimakami bez skorupek, zazwyczaj pozbawionych tez zycia przez nieuwaznych  rowerzystow. Po paru dosc wyczerpujacych podjazdach przerwa na pasace sie owce,  potem widok kamieniolomu za malym wzniesieniem i chyba na szczycie skarpy  kapliczka. Potem przewazaly mniejsze i wieksze zjazdy, szybkie, ale ostroznosc  trzeba bylo zachowac. Dotarlismy do rozjazdu - lewo chyba Hammersø, prawo  Allinge, gdzie to podobno mial byc ow zamek, po paru ustaleniach. Okazalo sie ze  wlasciwa droga byla ta pierwsza, czesc grupy jednak nieswiadomie sie odlaczyla.  Pierwszy widok zamku robil niezle wrazenie. Wrecz ksiazkowy przyklad - na sporym  wzniesieniu, otoczony dolinami, widok niezly. Podjechalismy roznymi drozkami na  miejsce, skad mozna bylo juz do ruin trafic pieszo. Nieco jeszcze poczekalismy  na reszte, gdy sie okazalo sie juz z Allinge nie dojada, ruszylismy zadki ku  zamkowi. Wczesniejsze wrazenia sie potwierdzaly, a potegowaly je wszechobecne  kruki. Jeszcze brakowalo (akurat, kurde mol) burzy z blyskawicami, by dopelnic  obrazka. Weszlismy do ruin, czesc chyba konserwowana. Musiala to byc osada, bo  naprawde sporo przestrzeni. Co jednak zapieralo dech w piersi to widok na morze,  okoliczne laki, zagrody z pasacymi sie owieczkami. Jak podroz w czasie.  Widocznosc byla genialna, totez szczegolnie widok zblizajacego sie zachodu  slonca i statkow na pelnym morzu sprawial, ze tam by warto bylo spedzic wiecej,  niz tylko marne pol godzinki. Ale czas gonil, wspoltowarzysze podrozy czekali w  Allinge, wiec trzeba bylo ruszac. W drodze pierwsza powazniejsza przeszkoda  techniczna. Oto powstala w mojej lewej sakwie dosc pokazna dziura. Poki jest tam  spiwor lub kurtka, wszystko w porzadku, powinienem przetrwac do powrotu, ale  koniec z szalenstwami na drozkach. Te i tak sie balem uprawiac, przez dosc  niestabilne juz tylnie kolo, przypominajace skrzeczacymi, luznymi szprychami, ze  trzeba sie nim wreszcie zajac i nie wjezdzac tymczasowo na wieksze krawezniki.  Pare kolejnych ciezszych podjazdow i znalezlismy sie na pol przenicy,  poprzecinanych fenomenalnymi sciezkami rowerowymi. Widok naprawde przeuroczy,  zapach niesamowicie odswiezajacy. Pysznie! Odtad przejazd do Allinge to bylo  wlasciwie pokonywanie zakretow i kontrola nadmiernie rozwijajacej sie predkosci  zjazdu, zakonczony na wrecz gorzystych uliczkach miasteczka. Po batoniku i lyku  wody ruszylismy w dalsza droge. Robilo sie pozno, ale wolelismy dotrzec na dwie  noce do Gudhjem. Po drodze jednak doszedlem do wniosku, ze Bornholm jest  szczegolnie wymarzony dla rowerzystow-psychopatow-sadomasochistow. Jesli nie  spore zjazdy, przy ktorych mozna bylo nabrac niezle predkosci, to znowu  gigantyczne miejscami podjazdy, maksymalnie wyczerpujace. Dotarlismy na miejsce  o calkiem rozsadnej porze. Na chwiejacych nogach porozgladalismy sie za  noclegami i dotarlismy na pole namiotowe. Od szefowej dowiedzielismy sie paru  szczegolow i pojechalismy wybrac miejsce i rozbic namioty. W oddali zagrzmialo  dosc groznie, ale nie wygladalo by nas ta burza szybko zlapala. A jednak -  rzesisty deszcz bardzo przyspieszyl operacje. Natalia miala tradycyjnie problemy  z odpieciem sakw, ale ogolnie poszlo dosc sprawnie. Spotkalismy sympatyczna pare  Polakow, choc to nie byli jedyni. Sporo ziomkow przyjechalo stamtad, dokad my  dopiero zmierzalismy - Nexø. Kolacja przy konczacym sie deszczu. Gdy ja  skonczylismy, niebo nieco odslonilo gwiazdy, ale na obserwacje Perseid bylo juz  za pozno i spac sie za bardzo chcialo. I nadeszla ulewa...  &lt;/p&gt;&lt;p&gt;p.s. Pozdrowienia dla wiernej Czytelniczki! ;)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-2471936599389202828?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/2471936599389202828/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/tour-de-bornholm-poniedzialek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/2471936599389202828'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/2471936599389202828'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/tour-de-bornholm-poniedzialek.html' title='Tour de Bornholm - poniedzialek'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-1963217627248369830</id><published>2006-08-15T09:31:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:25:38.203+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podróż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bornholm'/><title type='text'>Tour de Bornholm - weekend</title><content type='html'>Trudno nieco pisac dziennik (a nawet dwudziennik) bedac lekko wstawionym, ale  mam nadzieje ze przesadnie chaotycznie nie bedzie. Podroz zaczelismy od wyjazdu  pociagiem w relacji Poznan-Swinoujscie, by tam przenocowac w schronisku  mlodziezowym. Padlismy ofiara zywotnosci dosc sporej grupy dzieci w wieku  podstawowoszkolnym - halasy, bieganie, pryskanie sie dezodorantami - ot  standardziki. Po rozbiciu sie w pokoju, ruszylismy jeszcze na miasto na male  zakupy. Korony, picie i przekaski na najblizsze dwa posilki. Bedac od 7:30 na  nogach, przeskakujac kolejne klody utrudnien w osiagnieciu pelnego stanu  gotowosci do ponadtygodniowej podrozy, nie nadawalem sie do funkcjonowania juz  kolo 22. Tego stanu nie niwelowala, jak zazwyczaj, dostepnosc kompa, wiec nic  nie przeszkadzalo, by sobie taki luksus zafundowac - bardzo ucieszyla mnie  jednomyslnosc naszej grupy. :) Pobudke w sobote zaplanowalismy na 6:30, by  spokojnie wyrobic sie na odprawe promu do Rønne. Brzmialo to dosc nierealnie,  ale dzieki wczesnemu kimnieciu sie wieczorem, taka pobudka wyszla nawet dosc  naturalnie i bezbolesnie. W sobote sie dosc szybko zebralismy, wciagnelismy  sniadanie z konserwa turystyczna i chlebem tostowym w roli glownej,  skontaktowalismy sie z reszta wycieczki. Ta dobila do Swinoujscia samochodem  przez noc, okolo naszej pobudki. A kim w ogole bylismy my i owa reszta, zapytasz  drogi Czytelniku? Otoz my, to oczywiscie ja, Tomek i Natalia. "Reszte", nie  umniejszajac ich znaczenia w calym przedsiewzieciu, stanowili: Ania, Magda, Kuba  i Lukasz. Nastepnym krokiem bylo dotarcie na The Prom. Juz powodzenie  dotychczasowych etapow przynioslo spora ulge. Potem tylko szybkie zaladowanie  sie do luku samochodowo-rowerowego, poprzedzone krotka odprawa z kontrola  paszportowa (mialem ta mala, perwersyjna satysfakcje identyfikowania sie swiezo  uzyskanym dowodem osobistym) i moglismy rozpoczac oczekiwanie na dobicie do  drugiego brzegu. Nastapilo to 6 godzin pozniej, z polgodzinnym opoznieniem. W  trakcie rejsu bylismy niejako uczestnikami asysty promu w akcji ratunkowej malej  zaglowki, ktora w trakcie swojej podrozy stracila zdolnosc manewrowa - poddal  sie glowny maszt, wiec sobie dryfowala kilkanascie km od Bornholmu. (c.d. rano,  spac mi sie chce strasznie) (ziew, jest rano - jak ten czas szybko leci ;) )  Szybka lodz ratunkowa dotarla dosc szybko I moglismy kontynuowac podroz. Po  dobiciu do portu zostalismy szybko wyrzuceni z promu i smignelismy do  obozowiska. Tam pierwsze niespodzianki, jak chocby tzw. paszport kempingowy. Do  teraz nie wiemy jakimi prawami sie rzadzi organizacja uzyskania tego czegos i po  co to jest, poza moze sformalizowaniem klimatycznego, no ale skoro trzeba, to  trzeba, choc 80DKK piechota nie chodzi. ;) Juz wlasciwa oplata za pobyt, to  60DKK za dobe. Ale jakie warunki! Kibelki to szereg oddzielnych lazieneczek z  sedesem i umywalka, swiatlo wlaczane ogrodowym czujnikiem ruchu, wszystko  zadbane, nie zniszczone - niby normalny stan, ale trudno czegos takiego u nas  sie spodziewac. W kuchni dwa rzedy palnikow z czajnikami, mikrofalowka, piec,  pare zapasowych kubkow, cukier, sol, na zewnatrz grill elektryczny. Obok pralnia  z suszarka i zelazkiem, dalej swietlica z tv, odtwarzaczem VHS (wybaczalne) i  pilkarzykami. Ogolnie niesamowity spokoj, czasem nowi sasiedzi przemkna  samochodem, by sie gdzies rozbic, grzeczne dzieciaczki, rewelacja. Po rozbiciu  sie przejechalismy sie do centrum, jako porzadni konsumenci poszukalismy  marketu. :&gt; Wieczorem pogaduchy, sielanka, przygotowanie do spania. Nawet  ladna pogoda byla, lekko pochmurno, ale spokojnie. Prawdziwa niespodzianka  nadeszla ok. 3 nad ranem. Taaaaaaka ulewa. Przebudzilismy sie, okazalo sie ze  trzeba szybko posprzatac w przedsionku, poustawiac bagaze na folii, bo woda  wplywala do srodka. Nic nie ucierpialo, najwyzej nasz cykl snu. ;) Pobudka kolo  10-10:30, powooolne sniadanko, potem wyjazd na zwiedzanie okolicy, glownie  rotund, ktorych bylo sporo naokolo. Pierwsze co w Bornholmie uderza, to ogrom  pieknych sciezek rowerowych, w wiekszosci asfaltowych, ale sporo tez z ubitej  ziemi i zwiru. Czysta przyjemnosc jazdy. W miescie niemal zawsze kawalek drogi  przeznaczony dla rowerow, na rondach i skrzyzowaniach specjalnie oznaczone  jaskrawoniebieskim kolorem pasy, by szczegolnie zwracac uwage na cyklistow. W  trakcie powrotu zaskoczyl (?) nas deszcz, choc nic wielkiego. Pierwsza jego  ofiaru byl Lukasz, ktorego rower przy wjezdzie na kraweznik nie chcial sie  zgodzic na obrany kierunek jazdy. Wynikiem byly lekkie zadrapania na dloniach,  bedzie chyba zyl. Dojechalismy do bazy, przygotowalismy jadlo i wtedy sie  porzadnie rozpadalo. Caly wieczor spedzilismy w swietlicy - obejrzelismy "Raport  mniejszosci", kawalek "8mm", pogralismy w pilkarzyki i obalilismy Jägermeistera  (35% vol.). I tak dochodzimy do przyczyny, dla ktorej te notatke zaczynalem w  stanie lekko wskazujacym. ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-1963217627248369830?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/1963217627248369830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/tour-de-bornholm-weekend.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1963217627248369830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1963217627248369830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/tour-de-bornholm-weekend.html' title='Tour de Bornholm - weekend'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-1293453115453509863</id><published>2006-08-03T21:02:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:25:52.718+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blog'/><title type='text'>Ależ tu pustką zawiało</title><content type='html'>&lt;p&gt;Nie ma co, mojego kOffaNeGo BlOgAsKa nieco zapuściłem.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ile to się od stycznia działo, trudno zebrać w ciągłą, spójną myśl. A i styl wizualny tego bloga budzi zastrzeżenia. Obiecuję zabrać się za wszystko po powrocie z &lt;a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;amp;hl=en&amp;amp;q=denmark&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=55.140425,14.955139&amp;amp;spn=0.384615,1.373291&amp;amp;t=h&amp;amp;om=1"&gt;wakacji&lt;/a&gt;, a na te zasuwam na dwukołowcu z napędem nożnym za tydzień i oczywiście do tego czasu kupa do zrobienia (wielka, serio). Może w końcu uda się nawet zmusić blog tool &lt;a href="http://blogs.msdn.com/joe_friend/archive/2006/05/12/595963.aspx"&gt;wbudowany&lt;/a&gt; w Worda 2007 do współpracy. Bo jak nie... tooo... aż wyślę bug report. :]&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;em&gt;&lt;a href="http://www.whysanity.net/monos/vendetta.html"&gt;Until then, cheerio&lt;/a&gt;.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-1293453115453509863?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/1293453115453509863/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/ale-tu-pustk-zawiao.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1293453115453509863'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1293453115453509863'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/ale-tu-pustk-zawiao.html' title='Ależ tu pustką zawiało'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-5138884153126231415</id><published>2006-08-03T20:52:00.000+02:00</published><updated>2007-09-25T17:26:05.725+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='katie melua'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Wpadłem po uszy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://bp2.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkQzmcR18I/AAAAAAAAABE/yE3lyjkmHJc/s1600-h/ona.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer;" src="http://bp2.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkQzmcR18I/AAAAAAAAABE/yE3lyjkmHJc/s320/ona.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5114137330534438850" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Znam ją od paru miesięcy, spędzamy codziennie nieco czasu. Jak to zwykle z babami bywa, ja słucham, ona mówi. ;) Ma 22 lata. Cztery lata temu (zdjęcie obok z tego okresu) odkryto jej talent, ale nikt by nie pomyślał, że za niecałe dwa będzie nagrodzona poczwórną platynową płytą za sprzedaż debiutanckiego albumu, a zanim ów wejdzie na rynek, dziewczynka odbierze gratulacje od królowej Anglii. Uwielbia Evę Cassidy i Ellę Fitzgerald, kolejki górskie. Gra na pianinie i na gitarze, świetnie mówi po rosyjsku i gruzińsku. Ten drugi, to jej narodowy język. Po angielsku potrafi mówić paroma świetnym, Irlandzkimi dialektami. Ona i jej ojciec, kardiochirurg, w swoich profesjach mają na pewno jedną cechę wspólną - dotykanie ludzkich serc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-5138884153126231415?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/5138884153126231415/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/wpadem-po-uszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5138884153126231415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/5138884153126231415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/08/wpadem-po-uszy.html' title='Wpadłem po uszy'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_4l91d4zoOwU/RvkQzmcR18I/AAAAAAAAABE/yE3lyjkmHJc/s72-c/ona.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-1378128113099841942</id><published>2006-01-18T21:54:00.000+01:00</published><updated>2007-09-25T17:26:58.867+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nauka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fun'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='medycyna'/><title type='text'>Jedz jogurt, unikniesz AIDS!</title><content type='html'>No, tak dobrze jeszcze nie jest, ale kto wie jak będą reklamy Danone wyglądały za 5 lat. ;) Naukowcy szkoły Brown Medical School w Rhode Island tak zmodyfikowali genetycznie bakterie &lt;em&gt;Lactococcus lactis&lt;/em&gt;, biorące udział w wytwarzaniu jogurtów i sera, by zapobiegały rozprzestrzenianiu się wirusa HIV. Udało się to dla małp i komórek człowieka.
Jak to robią, małe skubańce? Ano wytwarzają cyjanowirynę, która wiąże się z "końcówkami cukrowymi" receptorów (gp120) wirusa HIV, przez co blokują mu możliwość wchłaniania do komórek "żywiciela".
Może mały konkursik na hasła reklamowe Jogurtów za parę lat? :&gt;

Na marginesie - HIV nie atakuje Chucka Norrisa. To Chuck Norris atakuje HIV.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-1378128113099841942?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/1378128113099841942/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/01/jedz-jogurt-unikniesz-aids.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1378128113099841942'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1378128113099841942'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2006/01/jedz-jogurt-unikniesz-aids.html' title='Jedz jogurt, unikniesz AIDS!'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-1274151859541739638</id><published>2005-12-29T10:40:00.000+01:00</published><updated>2007-09-25T17:27:23.759+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fun'/><title type='text'>Gdy Twój komputer sam gra muzykę klasyczną</title><content type='html'>Nawet &lt;a href="http://support.microsoft.com/kb/q261186"&gt;Knowledge Base&lt;/a&gt; Microsoftu ma odpowiedź, dlaczego tak może być.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-1274151859541739638?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/1274151859541739638/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2005/12/gdy-twj-komputer-sam-gra-muzyk-klasyczn.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1274151859541739638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/1274151859541739638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2005/12/gdy-twj-komputer-sam-gra-muzyk-klasyczn.html' title='Gdy Twój komputer sam gra muzykę klasyczną'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-460169521376239283</id><published>2005-12-29T10:39:00.000+01:00</published><updated>2007-09-25T17:27:40.684+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='prawdy życiowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fun'/><title type='text'>Można bez przerwy patrzeć na trzy rzeczy...</title><content type='html'>&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Ogień&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Gwieździste niebo&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Defragmentację dysku&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;p&gt;:P&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-460169521376239283?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/460169521376239283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2005/12/mona-bez-przerwy-patrze-na-trzy-rzeczy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/460169521376239283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/460169521376239283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2005/12/mona-bez-przerwy-patrze-na-trzy-rzeczy.html' title='Można bez przerwy patrzeć na trzy rzeczy...'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3398215322744629032.post-6014047513747094024</id><published>2005-12-25T22:28:00.000+01:00</published><updated>2007-09-25T17:28:55.563+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serial'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><title type='text'>Masters Of Horror</title><content type='html'>&lt;p&gt;Zdobyłem trzy odcinki tytułowego &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0448190/"&gt;serialu&lt;/a&gt;. Dla tych, którzy nie wiedzą - jest to produkcja, którą opracowali najbardziej znani twórcy kina grozy w kinematografii. Są autorzy "Teksańskiej masakry piłą mechaniczną", "Poltergeist" i z pewnością wielu innych równie znajomych tytułów. Każdy odcinek to etiuda na temat niezależny od pozostałych. Świeżynka amerykańskiej telewizji, być może w przyszłym roku ktoś się ją wyemitować w naszym ciemnogrodzie odważy.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pomysł intrygujący, obecność w popularnej sieci działającej wg protokołu Brama Cohena kusząca. ;) Pobrałem odcinki 3, 4, 5, obejrzałem wczoraj pierwszy z nich. Realizacja rewelacyjna, niedaleka przyszłość tam przedstawiona rzeczywiście przyprawiająca o dreszcze, miejscami przerażająca. Czuję jednak poważny niesmak po tym odcinku, nie dlatego że był też czasem odrażający. Był zbyt bliski rzeczywistości, jaką mamy teraz i jaką możemy stworzyć. Bleh.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zapuszczam 4, a wyśpię się po śmierci. ;)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3398215322744629032-6014047513747094024?l=macbirdie.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://macbirdie.blogspot.com/feeds/6014047513747094024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2005/12/masters-of-horror.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/6014047513747094024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3398215322744629032/posts/default/6014047513747094024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://macbirdie.blogspot.com/2005/12/masters-of-horror.html' title='Masters Of Horror'/><author><name>macbirdie</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00006366818818169082</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
