Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komputery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komputery. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 kwietnia 2008

Urodzonego Windowsiarza zachwyty nad Mac OS X ;)

W ciągu ostatnich paru miesięcy rodziła się u mnie potrzeba zmiany wysłużonego Thinkpada R50e na coś nowszego. Ponieważ od dawna kusiło mnie skosztowanie także nadgryzionego jabłka, wziąłem pod uwagę produkty urodzone w Cupertino. Coś małego, zgrabnego, nie z telebimem 15,4", nie z pocztówką 12", ale coś pośrodku, koniecznie panoramicznego, to to, co znalazłem pod postacią MacBooka.
Dodatkowo czysto technologiczny aspekt systemu operacyjnego, napędzającego te maszynki, pożądanie nieco odpoczynku od naleciałości z czasów Windows 95, braku porządku i jednolitości w systemach Microsoftu (co prawda w pełni użytecznych i sprawdzających się w zadaniach jakie się im powierzy, bez dwóch zdań!) skusiły mnie by posmakować "białej" strony mocy.
Na kilka dni wszedłem sobie więc w światek Mac OSa, choć nie rzuciłem się na głęboką wodę i nie kupiłem maczka licząc że będzie wszystko dobrze i się szybko pozbieram. Szkoda że nie ma żadnej legalnej możliwości zapoznania się przez kilka dni z tym systemem, coś na zasadzie wypożyczenia na próbę. Postanie chwilę nad makówką w iSpocie nie daje niestety za wiele, gdy chcemy sobie taki system pod siebie skonfigurować, doinstalować niezbędne aplikacje, dołączyć ulubiony sprzęt i spróbować po prostu pożyć z nowością. Przecież nie pójdę do najbliższego salonu ze swoją myszką, klawiaturą, tabletem, pilotem, płytą z narzędziami, sterownikami, wymagać jeszcze by dali się przez parę godzinek pobawić, poinstalować co się żywnie podoba, pogadać ze znajomymi na google talk i jabberze, posłuchać muzyczki, obejrzeć jakiś film, popróbować wygaszacze, tapety i pośmigać w terminalu po systemie plików zapoznając się przy okazji z dokumentacją techniczną Mac OS i Darwina. A co jeśli mi się nie spodoba system na w ciemno zakupionym, jedynym legalnie działającym z Leopardem sprzęcie? Zainstaluję sobie jeszcze na parę miesięcy Windows, by oszczędzić sobie całkowitego biegania po omacku? A może ów sprzęt jest wolny i nie spełni oczekiwań? Co wtedy?
Jedynym sposobem było pobrać pierwszy lepszy build Leosia dla "hackintoshy" i zainstalować na moim sprzęcie, który przypomina nieco hybrydę kilku generacji iMaków i Maków Pro - procesor Core 2 Duo E8200 (2,66 GHz), płyta główna Gigabyte z chipsetem P35 (model P35C-DS3R), ALC 889 generujący dźwięk, gigabitowa sieć na pokładzie i poczciwa GeForce 6600GT w slocie PCI Express, pamięci Corsair 2x1GB (CL4), a kontroler SATA (ICH9R) obsadzony dyskiem Seagate 7200.10 250GB i napędem Asus DVD+/-RW.
To była dobra decyzja. Przestawienie się całkowite może być nieco trudniejsze niż myślałem. Owszem, system jest świeższy, ładniejszy, schludniejsza i bardziej elegancka architektura, pracy towarzyszy nieporównywalna innowacyjność i nowoczesność nawet w porównaniu z Vistą na każdym kroku, do tego w 20 sekund system w pełni gotowy do pracy przy pełnym bootowaniu, a pełny shut down w 3-5 sekund (tryby uśpienia na wersji "hack os x" ;) którą testuję jeszcze nie działają, ale to już poprawiono w nowszych). Dawno czegoś takiego nie widziałem!
Potęguje to moje wrażenie, że Microsoft brodzi po pas w zaszłościach historycznych Windows, by zachować kompatybilność kosztem tej swobody i szansy na zupełnie świeży start, którą dał sobie Apple tworząc Mac OS X.
Jednak lata nawyków (choćby intensywne wykorzystywanie kombinacji ctrl-lewo/prawo, ctrl-shift-lewo do przeskakiwania co słowo, ctrl-backspace do kasowania tegoż, czy podobnych szczegółów, bardzo przydatnych w pracy programistycznej) trudno jest przezwyciężyć, a mając przed sobą skończenie magisterki, wolę dwa miesiące przed obroną nie wchodzić w zupełnie nowe środowisko i sobie to przejście zorganizować po uzyskaniu tytułu.
Co ciekawe widać że nawet napisanie sterowników dla Maca to dla producentów sprzętu pestka w porównaniu z Windows. Już od miesięcy widać na forach Wacoma, że coś niedobrego się dzieje z pracą Windows z tabletami (m.in. Bamboo One), sam Wacom nie do końca wie co, sugeruje różne śmieszne rozwiązania, jak wyłączenie bootowania z usb w biosie. Pod makówką zainstalowałem najnowszy sterownik i wszystko chodzi bezproblemowo - "boom" po Steve-owemu. ;)
Podobnie z Bluetooth - nie ma chyba w makowym światku zmartwień o to, z którym oprogramowaniem dla sterowników dongla USB (tj. z którym stosem bluetooth) zadziała to czy tamto. Pod Windows trzeba się nagimnastykować, by system dogadał sie z Wiimote. Pod "makówką" ściągnąłem Darwiinremote, sparowałem pilota z komputerem, uruchomiłem aplikację i już miałem w pełni funkcjonalny Apple Remote, a widoki czujników ruchu zaczęły żywo odzwierciedlać oddziaływanie grawitacji na położenie zabawki.
Z innych "pierdół" - zachwycił mnie Mail. Tak prosta, a jakże przydatna rzecz, jak podświetlanie powiązanych wiadomości pocztowych - nie zawsze wygodny jest widok drzewka wiadomości, to jest ogromnym ułatwieniem, gdy chcemy znaleźć poprzednie wiadomości z dyskusji. Widać, że Thunderbird i Firefox są w dużej mierze wzorowane na makowych aplikacjach. Teraz gdy się z tymi nieco zapoznałem, widzę uderzające podobieństwa.
Natomiast jest inna, chyba ważniejsza od tego cecha Mac OS X - niesamowita spójność na każdym kroku. Zarówno skróty klawiszowe, te dobrze znane i wspólne dla wszystkich aplikacji, jak i przede wszystkim wygląd oraz funkcjonowanie oprogramowania. W Windows nawet wygląd menu różnić się może od aplikacji do aplikacji, ponieważ poza standardowymi, czysto tekstowymi wersjami menu, które oferuje Microsoft w "czystym" Win32, są jeszcze menu oferowane przez MFC (w tym imitacja Ribbon w najnowszej wersji biblioteki), kilka innych w WTL, a i Windows Forms oferuje przynajmniej dwa swoje style, oczywiście programista może i swoje malować - nie ma problemu (za jedno trzeba Windows pochwalić - ogromna elastyczność systemu, dosłownie wszędzie się można wpiąć i w pełni kontrolować, jednak te możliwości obecnie wykorzystują głównie twórcy spyware, wirusów i trojanów ;) ). Do tego w Windows Vista dochodzi jeszcze nowe (choć ciekawe) rozróżnienie menu na aplikacje "standardowe" i multimedialne. W tych drugich odchodzi się od standardowego menu i dąży bardziej ku przedstawieniu czegoś na kształt Ribbona z Office 2007. Pod Mac OS X wszędzie jest dokładnie tak samo i w dokładnie tym samym miejscu - w górnej belce systemowej. Pomiając też menu, każda aplikacja wygląda niemalże identycznie, tj. ten sam zestaw widgetów, te same rodzaje okien narzędziowych, dialogowych, pomocniczych. Aż przyjemnie popatrzeć i nie gubić się poznając nową aplikację. Mógłbym oczywiście rozpisywać się na temat innych elementów, które mi się tak podobają, ale to nie czas i pora. Póki jestem bardzo świeży, póki mnie nic w OS X nie ukąsiło, lepiej poczekać i na chłodno opisać wrażenia z pracy z systemem za parę miesięcy. Raczej na pewno kontynuację spłodzę na makówce. Na pewno jednak nie wydam 600 zł za rozszerzenie pamięci do 2GB. ;)

sobota, 15 marca 2008

HTTPS, Firefox 3 i użyteczność

Od paru tygodni używam na co dzień najświeższych buildów Firefoksa 3 i o ile nie mam większych problemów, podobają mi się usprawnienia, ulepszenia, coraz większa liczba działających dodatków (najważniejszy Hide Menubar ;) ), to mam pewną obawę.

Spora liczba sklepów internetowych (iSpot jako pierwszy z brzegu), stron nawet rządowych czy samorządowych, w przypadku lokalizacji szyfrowanych, używa niekwalifikowanych certyfikatów SSL. Widząc ile problemów mają niezbyt zaawansowani użytkownicy w przypadku odwiedzania ich w Internet Explorerze 7 (i wkrótce 8), gdzie dostają na twarz stronę wyglądającą dla nich jak błąd, przeszkodę której nie da się obejść bez "informatyka", wyobrażam sobie chaos w "erze" Firefoksa 3.

Ten nie pozwala po prostu kliknąć "Kontynuuj przeglądanie strony" (czy jakkolwiek to brzmi w polskiej wersji językowej).

Użytkownik musi przebrnąć przez masę ostrzeżeń, magicznych terminów jak certyfikat bezpieczeństwa, certyfikat samopodpisany, jeszcze mniej zrozumiały kod błędu, coś o konfiguracji serwera ("jakiego serwera, chcę po prostu wejść na stronę"), by dojrzeć na końcu link do czegoś, co brzmi jak rozwiązanie ostateczne, bardzo niebezpieczne (w zasadzie takie jest w pewnych przypadkach). Po kliknięciu w tę opcję pojawia się jeszcze jedno ostrzeżenie, że nie powinienem dodawać wyjątku, pod warunkiem że całkowicie ufam swojemu połączeniu internetowemu ("ale tepsie nie można ufać!").

Powiedzmy że jakiś wytrwały internauta, szukający sklepów w ulubionym ceneo, przebrnął przez te ostrzeżenia, jest odważny i zdeterminowany. Co dalej? Nowe okno z jeszcze większą ilością ostrzeżeń, żółtych wykrzykników, "pobierania certyfikatów", "nieznanych tożsamości" i przycisk "Potwierdź wyjątek bezpieczeństwa". O Boże, oby o 6 rano nie wdarli się z nakazem! Dobra, żyje się raz - tak okazyjnie blendera nie przepuszczę! Klik - i jesteśmy na stronie. Gratulacje! ("te komputery są takie skomplikowane")

Team Firefoksa naprawdę potrzebuje ludzi z Humanized.

środa, 10 października 2007

Co po reinstallu?

Każdy ma swój zestaw standardowych, potrzebnych do życia aplikacji, które od razu po zainstalowaniu systemu ściąga w najnowszych wersjach i instaluje, gdyż bez nich jak bez ręki. Mój zestaw nie wyróżnia się zbytnio, ale niemniej życie ułatwia bardzo.
Notepad++
świetny, szybki, podświetla składnię, dodaje opcję bezpośredniej edycji w menu kontekstowym Explorera
Paint.NET
Bardzo rozbudowany zamiennik systemowego Paint, stworzony w .NET przez pracownika Microsoftu. W pełni darmowy, obecnie wersja 3.10.
7-Zip
Kombajn kompresujący i dekompresujący wszystko co potrzeba, dodatkowo we własnym, bardzo efektywnym formacie 7z.
Foxit Reader
Bardzo szybki i lekki czytnik PDFów. Rewelacyjna alternatywa dla Adobe Readera.
Google Pack
W obecnej postaci składa się na niego Google Talk i Firefox (2.0.0.7) with Google Toolbar. Google Talk ma dla mnie tą przewagę nad innymi klientami sieci XMPP/Jabber, że historia rozmów jest zapisywana na serwerze, co w moim przypadku jest ekstremalnie przydatne, gdy prowadzę rozmowy ze znajomymi z przynajmniej trzech lokalizacji. A że często w czasie rozmowy przekazujemy sobie różne przydatne informacje, można je łatwo stracić, choćby zapominając o zgraniu kopii zapasowej przy reinstallu. No i prosty interfejsik, świetnie działający transfer plików, jak i powiadomienia o nowej poczcie na skrzynce gmail.
OpenOffice
"Prawie" Office, choć do pierwowzoru jeszcze mu nieco daleko, ale z każdą wersją dodają niezłe ciekawostki. Z ostatnich (2.3)warto nadmienić eksport dokumentu do mediawiki, formatu znaczników wykorzystywanego w MediaWiki (engine Wikipedii).
PuTTY i WinSCP.
Dwa najważniejsze narzędzia do komunikacji za pomocą protokołu SSH. Pierwszy to głównie terminal, drugi transmisja plików (SCP, SFTP, ale i FTP).
Unix Utils
Natywne porty dla Win32 niektórych narzędzi GNU. Szczególnie przydatny jest wget.
Sysinternals
Niesamowite narzędzia przydatne w mniej lub bardziej awaryjnych sytuacjach, choćby Autoruns, Process Explorer.
JkDefrag
Prościutki i w pełni wykorzystujący Defrag API z Windows defragmentator. W wersji okienkowej, command line i w formie wygaszacza ekranu. W pełni darmowy. Obecnie wersja 3.26.
BurnCDCC
Bardzo prosta i użyteczna wypalarka CD/DVD/BluRay - świetne uzupełnienie dla równie użytecznych funkcji wypalania płyt w Viście.
Eclipse
Najlepsze pod słońcem środowisko programistyczne dla Javowców i nie tylko. Wraz z PHP Development Tools, jest także znakomite do pracy nad projektami PHP. Świetnie się także nadaje do edycji javascriptu, plików xml, css. Wszędzie podpowiadanie składni, porządkowanie kodu źródłowego. Także bardzo dobre wtyczki dla C/C++, Pythona, Perla, obsługi serwerów SQL, a nawet tworzenia diagramów UML czy edycji plików gettext. Obecnie wersja 3.3.
Visual Studio 2005 SP1
Instaluję także od razu, choć z racji ostatniego mojego otwierania się na wieloplatformowość, nie korzystam zbyt intensywnie, ale jak coś trzeba naklepać pod Windows, to jest to najlepsze IDE. Kropka. Muszę się tylko zorientować, jak wygląda praca z Qt Open Source pod toto. Bo właśnie chyba pod Qt będę pisał programy dowodzące mej tezy pracy magisterskiej. Jak nie będzie wygodnego sposobu, uśmiechnę się do ukochanego WTL. ;)
Windows Live Writer
Bardzo wygodny w użyciu edytor blogów spod marki Windows Live - pracuje z Bloggerem, Windows Live Spaces i innymi systemami wystawiającymi web services w formacie MetaWebLog i Atom API.
Steam z wykupionym dawno temu Half-Life 2, Counter Strike:Source i Half-Life: Episode One
Nie ma to jak czasem nieco postrzelać do nieznajomych. ;) Hardkorowym graczem nie jestem, ale Office i Assault w CS:S to moje ukochane mapy.
Vista Codec Package
Wbrew nazwie nie tylko dla Visty. Minimalny potrzebny do odtwarzania wszystkiego zestaw kodeków, ładnie uporządkowany i prosta konfiguracja.
Windows Media Player Tag Support Extender
Dodaje do Media Playera i Media Center obsługę metadanych zawartych w formatach ape, mpc, flac, ogg i innych. Niektóre tylko do odczytu, inne wraz z zapisem.
Play Shoutcast Playlist in Windows Media Player
Daje możliwość otwierania stacji radiowych SHOUTCast w Media Playerze.

Do tego najnowsze sterowniki do poczciwej GeForce 6600GT, Leadtek WinFast PVR2000 i wbudowanego HD Audio na Realteku.

Poustawiałem sobie tak elementy środowiska programistycznego, Apache (2.0.59), PHP (5.2.3), MySQL (5.0.45-community), Zend Framework (1.0.2), Eclipse, że po reinstalacji systemu nic praktycznie nie trzeba robić, by je odpalić. Eclipse potrzebuje jedynie JRE (1.6u3), resztę ma wbudowaną. Konfiguracja apache nie wskazuje na konkretne dyski, a tylko katalogi, wszelkie inne ścieżki są względne, wirtualne serwery wskazują na katalogi w workspace eclipsowym, a ten wszystkie moje projekty synchronizuje z CVSem postawionym na Gentoo w pokoju na parterze.

Hm. Właściwie kogo to obchodzi? :D

czwartek, 29 grudnia 2005

Gdy Twój komputer sam gra muzykę klasyczną

Nawet Knowledge Base Microsoftu ma odpowiedź, dlaczego tak może być.